Komisarz ds. sprawiedliwości UE Didier Reynders ma odwiedzić Warszawę w przyszłym tygodniu, aby rozpocząć negocjacje w sprawie sposobu odblokowania kolejnych miliardów euro unijnych funduszy - taką informację podał "Financial Times".
Potrzebujemy czegoś, co nie wymaga zatwierdzenia przez prezydenta, ale jest jednocześnie jak najbardziej wiążące
- powiedział "FT" jeden z unijnych urzędników.
"Powrót Donald Tuska po wyborach w październiku na stanowisko premiera został powitany jako oznaka nadziei przez innych polityków broniących UE i jej wartości. Jego sukces w wyborach stoi w kontraście do ostatnich zwycięstw eurosceptycznych i prawicowych partii w Słowacji i Holandii" - podkreśla "FT". Gdy Tusk odwiedził Brukselę w zeszłym miesiącu, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen powiedziała mu, aby "był pewien, że Komisja stoi po jego stronie". - Największym wyzwaniem dla Tuska jest naprawa państwa prawa bez naruszenia prawa i myślę, że to także wyzwanie dla Komisji Europejskiej - ocenił Piotr Bogdanowicz, profesor prawa UE na Uniwersytecie Warszawskim.
Najpóźniej na przełomie marca i kwietnia powinno nastąpić odblokowanie polskiego Krajowego Planu Odbudowy - tak uważa ministerka funduszy i polityki regionalnej. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wczoraj i dziś rozmawiała w Komisji Europejskiej o możliwości pierwszej wypłaty z KPO.
Na razie Polska otrzymała zaliczkę w wysokości 5 miliardów euro. Pierwszy wniosek, który Warszawa już złożyła, opiewał na 7 miliardów euro. Ministerka zapowiedziała złożenie kolejnych czterech wniosków w tym roku na wypłatę około 23 miliardów euro. - Są bardzo poważne opóźnienia zarówno jeśli chodzi o reformy, jak i inwestycje - powiedziała Pełczyńska-Nałęcz.
- Mamy ambicje, żeby bardzo przyspieszyć w tym roku i jesteśmy dobrej myśli, że to pójdzie wszystko pozytywnie - dodała polska ministerka. Komisja Europejska, która do tej pory blokowała wypłatę pieniędzy, mówiła, że konieczne są reformy gwarantujące niezależność sądownictwa. Minister Pełczyńska-Nałęcz powiedziała, że rząd przygotowała już plan działań, w tym projekty legislacyjne, które zostaną złożone w najbliższym czasie i szybko uzyskają poparcie sejmowej większości.
W jej ocenie brak ewentualnego podpisu prezydenta Andrzeja Dudy pod rządowymi ustawami, nie zablokuje wypłat z KPO. - To jest moje zdanie. To nie jest zdanie, które mogę teraz wypowiedzieć w imieniu komisarzy, czy w imieniu Unii Europejskiej, ale moja opinia byłaby taka - powiedziała na antenie TVN24.
- To, co ja deklaruję, i co jest oczywistością, że w tych sprawach praworządności będzie wola rozmowy z prezydentem, otwartość na dialog, a jaka będzie decyzja, to jest decyzja prezydenta. Tutaj jest świadomość, że nawet najlepsza wola rządu nie jest w stanie przesądzić o decyzji prezydenta. Mam takie wrażenie, że jest zrozumienie tej sytuacji, i jest też zrozumienie w Komisji Europejskiej sytuacji, że jeżeli jest absolutna wola większości rządowej, żeby była praworządność, to ewentualne działania antypraworządnościowe jakichś graczy politycznych w Polsce, nie powinny stanąć na przeszkodzie ważnym inwestycjom dla polskich obywateli - dodała szefowa MFiPR.
Łącznie nasz KPO obejmuje 50 reform, które mierzone są za pomocą 106 kamieni milowych. W sumie z KPO Polska ma otrzymać prawie 60 mld euro, z czego 34,5 mld euro to niskooprocentowane pożyczki, a reszta - nieco ponad 25 miliardów euro - to bezzwrotne granty.