Daniel Obajtek na długo przed zaprzysiężeniem nowego roku zapowiadał, że jeśli koalicja Lewicy, Trzeciej Drogi i Koalicji Obywatelskiej wygra wybory, to sam zrezygnuje ze stanowiska. - Sam odejdę, nie trzeba mi będzie nawet dziękować. Mam swój honor i swoją godność - mówił w kwietniu na antenie RMF FM. Jednak według ustaleń serwisu money.pl wcale nie zamierza tego robić. Tymczasem na 6 lutego zaplanowano walne zgromadzenie akcjonariuszy Orlenu, podczas którego rząd będzie mógł dodać do porządku obrad zmiany w składzie rady nadzorczej. To umożliwi zmianę prezesa spółki. Wcześniej z rady odwołano Janinę Goss, przyjaciółkę Jarosława Kaczyńskiego. W związku z tym w mediach zaczęły pojawiać się pierwsze spekulacje na temat tego, kto mógłby zastąpić Obajtka. Teraz Donald Tusk odniósł się do tych plotek.
Daniela Obajtka w PKN Orlen miała zastąpić Elżbieta Bieńkowska. Taka informacja zalała media na początku stycznia. Wywołało to niemałe poruszenie, ponieważ wcześniej rząd zapowiadał powoływanie szefów spółek skarbu państwa w na podstawie procedury konkursowej. Tymczasem Bieńkowska jest polityczką ściśle związaną z Platformą Obywatelską i była ministerką w poprzednich rządach Tuska. Jej kandydatury jednak nigdy oficjalnie nie potwierdziło Ministerstwo Aktywów Państwowych. Do tych doniesień premier odniósł się dopiero podczas piątkowego (12 stycznia) wywiadu.
Też czytam w niektórych mediach o tych nazwiskach i jestem szczerze ubawiony, bo już dawno nie widziałem tak nietrafnych prognoz. Kompletnie. Bardzo szanuję panią minister, wicepremier, komisarz, moją bliską współpracownicę, ale ktoś jej robi krzywdę tymi spekulacjami
- mówił Donald Tusk zapytany o kandydaturę Bieńkowskiej.
W wywiadzie dla TVN, TVP i Polsatu Donald Tusk podkreślił także, że szefowie spółek skarbu państwa - w tym Orlenu - będą wybierani w drogach konkursów. Jednocześnie przyznał, że rząd musi mieć wpływ na niektóre z firm mu podległych.
Będą konkursy. Z panem ministrem Borysem Budką przedstawimy precyzyjnie listę tych firm, gdzie - ze względu na strategiczne bezpieczeństwo państwa - nie będziemy udawać, że rząd nie będzie mieć wpływu na to, kto zarządza tymi spółkami i z jakiego powodu. Ale we wszystkich bez wyjątku sytuacjach będzie obowiązywał konkurs i idea komitetów nominacyjnych
- stwierdził. Dodał, że w niektórych przypadkach pomocne będą rekomendacje przy wyborze nowych władz spółek.
Premier został również zapytany o plany prywatyzacji spółek skarbu państwa. Był to jeden z argumentów PiS w trakcie kampanii wyborczej. Politycy byłego obozu rządzącego sugerowali, że rząd Donalda Tuska będzie chciał sprywatyzować te firmy. - Nie jestem naiwnym liberałem (…). Państwo musi mieć kontrolę nad tymi kluczowymi spółkami, głównie energetycznymi, przesyłowymi - powiedział Tusk w wywiadzie.