Informację potwierdziło branżowemu portalowi centrum informacji TVP. "W przypadku Pana Samuela Pereiry, zwolnienie podpisane kwalifikowanym podpisem elektronicznym zostało wysłane na jego adres e-mailowy, z którego kontaktował się w bieżącym miesiącu z Działem Zasobów Kadrowych Spółki, a w pozostałych dwóch przypadkach złożenie oświadczeń nastąpiło osobiście" - napisano. Jednocześnie Telewizja Polska nie ujawniła, jakie konkretnie były przyczyny zastosowania trybu dyscyplinarnego. Przekazano jedynie, że chodzić ma o "nieprawidłowości i działania na szkodę spółki", które miały mieć miejsce w terminie po 20 grudnia 2023 r.
Nowe władze TVP już wcześniej odwołały Adamczyka, Pereirę i Tulickiego z kierowniczych stanowisk, ale ci nie uznawali tych decyzji i do soboty przebywali w siedzibie Telewizyjnej Agencji Informacyjnej przy placu Powstańców Warszawy w stolicy.
Jak pisała Joanna Chojnacka w poniedziałek, w sobotę 13 stycznia Adamczyk poinformował, że opuszcza siedzibę. W oficjalnym oświadczeniu podziękował zwolennikom za wsparcie i podkreślił, że nie zgadza się z metodami wprowadzania zmian przez rząd Donalda Tuska. "20 grudnia ubiegłego roku siłą i przemocą, bezprawiem i podstępem wypędzono legalne władze Telewizji Polskiej. Wypędzono wielu dziennikarzy, wielu pracowników i współpracowników. Wyłączono legalny sygnał TVP, podłączono sygnał uzurpatorów" - informował dziennikarz i porównywał rewolucję mediów publicznych do działań stosowanych w Białorusi.
W tym samym czasie w sieci pojawił się natomiast fragment pisma likwidatora Telewizji Polskiej Daniela Gorgosza, które miało zostać skierowane do Michała Adamczyka. Oceniono w nim, że działania byłego szefa TAI mogą narażać TVP na poważną szkodę majątkową i niemajątkową.
Michał Adamczyk i Marcin Tylicki nie odnieśli się do informacji podawanych przez wirtualnemedia.pl, a przekazanych przez TVP. Samuela Pereira stwierdził z kolei w rozmowie z portalem, że informacje telewizji to "kolejne bzdury, które mają na celu usprawiedliwienie bezprawnych działań nowych władz".
Za rządów Prawa i Sprawiedliwości Michał Adamczyk stał się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci Telewizji Polskiej. Z dokumentów, do których dotarł Onet, wynika, że działalność w TVP wiązała się dla niego z wysokimi zarobkami. Wysokość pensji ujawnił też poseł Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński. Więcej w poniższym artykule: