Historyk Afanasij Nikołajew w czwartek 11 stycznia wysłał portalowi SakhaLife list skierowany do prezydenta Rosji. Na wstępie zaznaczył, że popiera kandydaturę Władimira Putina w nadchodzących wyborach w 2024 roku. W związku z tym wydarzeniem historyk zaproponował umieszczenie w programie wyborczym pomysłu dotyczącego stolicy kraju.
Afanasij Nikołajew zaproponował przeniesienie stolicy Rosji z Moskwy do Irkucka. "Moim zdaniem zapewni to zrównoważony rozwój europejskiej i azjatyckiej części Rosji, bezpieczeństwo wojskowo-politycznego przywództwa Rosji, przyspieszy rozwój społeczno-gospodarczy naszego kraju poprzez zbliżenie się do regionu Azji i Pacyfiku oraz przyczyni się do wzmocnienia i rozwoju Euroazjatyckiej Unii Gospodarczej w nową potężną sojuszniczą potęgę eurazjatycką" - napisał historyk. Dyrektor Instytutu Rozwoju Człowieka wskazał, że Irkuck był między innymi "centrum administracyjnym w okresie rosyjskiej eksploracji Syberii".
Sprawa poruszyła Rosjan i w efekcie głos zabrał rzecznik Kremla, który wyjaśnił, że nie czytał listu historyka z apelem, ale dowiedział się o jego treści z mediów. - Nie sądzę, żeby ta inicjatywa była wykonalna - stwierdził Dmitrij Pieskow, cytowany przez portal irk.ru. Innego zdania jest Afanasij Nikołajew, który podczas wywiadu w rosyjskiej gazecie stwierdził, że "władze popełniają błąd, rezygnując z tej inicjatywy". Historyk zaznaczył, że pomysł przeniesienia stolicy jest wykonalny, a niezrealizowanie go może doprowadzić do "upadku kraju".
- Oni się mylą. Opóźnienia mogą doprowadzić do upadku kraju. Obecnie jest niemożliwy szybki rozwój azjatyckich regionów Rosji i interakcja z krajami regionu Azji i Pacyfiku, nowym światowym centrum. Moskwa spóźnia się z podjęciem decyzji. Teraz grozi to katastrofą. Pomysł transferu jest realny. Nie mówimy o przeniesieniu całej Moskwy, ale o przeniesieniu organów rządowych i dużych przedsiębiorstw poza Ural - stwierdził historyk. Zdaniem Nikołajewa Rosjanie decyzje w tej kwestii są potrzebne, ponieważ "Rosjanie żyją w warunkach niewypowiedzianej wojny z Zachodem".