"Zdecydowaliśmy się na wykorzystanie wykupionego z wyprzedzeniem czasu antenowego na emisję planszy prezentującej definicję mowy nienawiści autorstwa Rady Europy" - odpowiedziało biuro prasowe producenta słodyczy cytowane przez wirtualnemedia.pl.
"Potwierdzamy, że firma Wedel zainicjowała publikację planszy edukacyjnej, będącej symbolicznym wyrazem sprzeciwu wobec ksenofobicznych i rasistowskich wypowiedzi prezentowanych na antenie, sprzecznych z naszymi wartościami. Będzie ona emitowana do momentu formalnego wycofania naszych reklam ze stacji" - dodał Wedel, który swój czas reklamowy wykorzystał do celów edukacyjnych.
To także jedna z form bojkotu TV Republika, na antenie której padły niedawno skandaliczne słowa. "Decyzję o wyłączeniu TV Republika z planu mediowego, podjęliśmy natychmiast po doniesieniach o pojawieniu się tam ksenofobicznych i rasistowskich wypowiedzi, ponieważ nie chcemy, aby marka E.Wedel była kojarzona z mową nienawiści. Obecnie z agencją mediową Zenith pracujemy nad jak najszybszym wyjściem z TV Republika" - informowała firma E.Wedel w pierwszym tygodniu nowego roku.
Wiele firm, które dotychczas reklamowało się w TV Republika, nawet o tym nie wiedziało. Jak wyjaśniano w kolejnych oświadczeniach, reklamy na antenie stacji stanowiły część dużego pakietu reklamowego oferowanego przez Polsat Media. Do tej pory oprócz E.Wedel ze spotów zrezygnowały m.in.: Ikea, mBank, Żabka, Media Expert, Carrefour, Skoda, Otodom, Pyszne.pl, Adamed Pharma, Mastercard, Bank Millennium, Alior, Santander, Provident oraz Tarczyński.
Skandaliczne słowa o Jana Pietrzaka w TV Republika o przyjmowaniu przez Polskę migrantów w barakach obozów w Auschwitz wywołały prawdziwą burzę. - Mam okrutny żart. Oni liczą na to, że Polacy są przygotowani, bo mamy baraki dla imigrantów, w Auschwitz, Majdanku, Treblince, Stutthofie. Mamy dużo baraków zbudowanych tu przez Niemców i tam będziemy zatrzymywać tych imigrantów, wpychanych nam nielegalnie przez Niemców - mówił na antenie. Na tę wypowiedź zareagowali prawnicy, najważniejsi w państwie politycy, Muzeum Auschwitz, a także reklamodawcy, którzy zerwali umowy ze stacją.
Niedługo później Pietrzaka na antenie telewizji próbował bronić były redaktor naczelny tygodnika "Wprost" Marek Król. - Najprostszy sposób, to należy założyć im (migrantom - red.) czipy tak, jak się pieskom zakłada. A tańszy jest, oczywiście, numery na lewej ręce wytatuować, wtedy łatwo się ich znajdzie - mówił. Głos w sprawie zabrał też Marek Jakubiak z Kukiz'15, który mówił, że "przyjmiemy kilkaset tysięcy, ale to zawsze będzie mało", a następnie stwierdził, że "Polska będzie śmietnikiem, tak jak do nas przywozili tiry niepotrzebnych u siebie odpadów, tak brzydko porównując". Swojej wypowiedzi Jakubiak bronił później jeszcze na platformie X, gdzie pisał, że "problem istnieje", a to, że Pietrzak określił go w "dosadny i artystyczny sposób", "to nie jest żadne przestępstwo". Sprawa jest badana przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji.