Wedel odwinął się TV Republika. Widzowie zobaczyli planszę o mowie nienawiści

Widzowie TV Republika oglądają planszę z definicją mowy nienawiści. W ten sposób Wedel zareagował na skandaliczne słowa, które padały na antenie tej stacji. Jak możliwa jest emisja takiego komunikatu?
Tajemnicza plansza reklamowa w TV Republika. Bojkot reklamodawców?
fot. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl, zrzut ekranu / TV Archive's / YouTube

"Zdecydowaliśmy się na wykorzystanie wykupionego z wyprzedzeniem czasu antenowego na emisję planszy prezentującej definicję mowy nienawiści autorstwa Rady Europy" - odpowiedziało biuro prasowe producenta słodyczy cytowane przez wirtualnemedia.pl

Zobacz wideo Krzysztof Kwiatkowski: W raporcie NIK mowa jest wyraźnie o "Bizancjum w TVP"

Wedel: To wyraz sprzeciwu

"Potwierdzamy, że firma Wedel zainicjowała publikację planszy edukacyjnej, będącej symbolicznym wyrazem sprzeciwu wobec ksenofobicznych i rasistowskich wypowiedzi prezentowanych na antenie, sprzecznych z naszymi wartościami. Będzie ona emitowana do momentu formalnego wycofania naszych reklam ze stacji" - dodał Wedel, który swój czas reklamowy wykorzystał do celów edukacyjnych.

To także jedna z form bojkotu TV Republika, na antenie której padły niedawno skandaliczne słowa. "Decyzję o wyłączeniu TV Republika z planu mediowego, podjęliśmy natychmiast po doniesieniach o pojawieniu się tam ksenofobicznych i rasistowskich wypowiedzi, ponieważ nie chcemy, aby marka E.Wedel była kojarzona z mową nienawiści. Obecnie z agencją mediową Zenith pracujemy nad jak najszybszym wyjściem z TV Republika" - informowała firma E.Wedel w pierwszym tygodniu nowego roku. 

Wiele firm, które dotychczas reklamowało się w TV Republika, nawet o tym nie wiedziało. Jak wyjaśniano w kolejnych oświadczeniach, reklamy na antenie stacji stanowiły część dużego pakietu reklamowego oferowanego przez Polsat Media. Do tej pory oprócz E.Wedel ze spotów zrezygnowały m.in.: Ikea, mBank, Żabka, Media Expert, Carrefour, Skoda, Otodom, Pyszne.pl, Adamed Pharma, Mastercard, Bank Millennium, Alior, Santander, Provident oraz Tarczyński.

"Okrutny żart" Pietrzaka, a potem jeszcze Króla i Jakubiaka

Skandaliczne słowa o Jana Pietrzaka w TV Republika o przyjmowaniu przez Polskę migrantów w barakach obozów w Auschwitz wywołały prawdziwą burzę. - Mam okrutny żart. Oni liczą na to, że Polacy są przygotowani, bo mamy baraki dla imigrantów, w Auschwitz, Majdanku, Treblince, Stutthofie. Mamy dużo baraków zbudowanych tu przez Niemców i tam będziemy zatrzymywać tych imigrantów, wpychanych nam nielegalnie przez Niemców - mówił na antenie. Na tę wypowiedź zareagowali prawnicy, najważniejsi w państwie politycy, Muzeum Auschwitz, a także reklamodawcy, którzy zerwali umowy ze stacją.

Niedługo później Pietrzaka na antenie telewizji próbował bronić były redaktor naczelny tygodnika "Wprost" Marek Król. - Najprostszy sposób, to należy założyć im (migrantom - red.) czipy tak, jak się pieskom zakłada. A tańszy jest, oczywiście, numery na lewej ręce wytatuować, wtedy łatwo się ich znajdzie - mówił. Głos w sprawie zabrał też Marek Jakubiak z Kukiz'15, który mówił, że "przyjmiemy kilkaset tysięcy, ale to zawsze będzie mało", a następnie stwierdził, że "Polska będzie śmietnikiem, tak jak do nas przywozili tiry niepotrzebnych u siebie odpadów, tak brzydko porównując". Swojej wypowiedzi Jakubiak bronił później jeszcze na platformie X, gdzie pisał, że "problem istnieje", a to, że Pietrzak określił go w "dosadny i artystyczny sposób", "to nie jest żadne przestępstwo". Sprawa jest badana przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. 

Więcej o: