Chiny liczą na "smocze dzieci". Szczęśliwy znak zodiaku? Ekspert ma wątpliwości

"Smocze dzieci" poprawią smutne dane demograficzne Chin? Wkrótce rozpocznie się Chiński Nowy Rok, a wraz z nim nadzieje na wzrost liczby urodzeń. Ekspert wątpi w nagły skok narodzin.
Chiny (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. REUTERS/TINGSHU WANG

10 lutego 2024 roku rozpoczyna się Chiński Nowy Rok. Tego dnia według chińskiego kalendarza księżycowego rozpocznie się rok Drewnianego Smoka. "Rok Smoka historycznie wróżył gwałtowny wzrost liczby urodzeń w Chinach i innych krajach Azji Wschodniej, ponieważ potencjalni rodzice próbują powiązać narodziny swojego potomstwa z pomyślnym znakiem zodiaku" - pisze "Financial Times". Ale najnowsze dane z Chin nie napawają takim optymizmem.

Zobacz wideo Piotr Kuczyński o programie "Mieszkanie na start"

"Smocze dzieci" uratują Chiny?

Według biura statystycznego w 2023 roku w Chinach zmarło 11,1 mln osób, a w tym samym czasie urodziło się 9,02 mln dzieci. To oznacza, że populacja Chin skurczyła się aż o ok. 2 mln ludzi. To potężny spadek - w 2022 roku Chinom ubyło około 850 tysięcy mieszkańców. Według szacunków ONZ, Indie już w 2023 r. wyprzedziły Chiny pod względem wielkości populacji i są teraz najludniejszym państwem świata.

Wskaźnik zgonów Chin przyspiesza i w 2023 r. osiągnął 7,87 śmierci na 1000 osób - to najgorszy wynik od 1974 roku. Natomiast wskaźnik urodzeń spadł do rekordowo niskiego poziomu: 6,39 urodzeń na 1000 mieszkańców (6,77 w 2022 roku). Eksperci uważają, że tak mocny wzrost liczby zgonów wyniku z nagłego złagodzenia rygorystycznych kontroli pandemicznych pod koniec 2022 r., jednak chińskie władze wciąż nie opublikowały kompleksowych danych dotyczących ofiar śmiertelnych COVID-19.

W Chinach, Tajwanie, Singapurze i Hongkongu tradycyjnie uważa się, że tzw. smocze dzieci przynoszą szczęście, co przekłada się na skokowy wzrost liczby urodzeń co 12 lat. Efekt był szczególnie wyraźny na Tajwanie i w Singapurze (poprzedni rok Wodnego Smoka rozpoczął się 23 stycznia 2012 r. i trwał do 9 lutego 2013 r.).

Jednak Wang Feng, ekspert ds. chińskiej demografii z Uniwersytetu Kalifornijskiego uważa, że współczesna populacja Chin mniej wierzy w przesądy. W jego ocenie fatalne dane demograficzne to efekt m.in. długofalowych skutków polityki jednego dziecka, utrzymującej wskaźnik urodzeń znacznie poniżej średniej wynoszącej 2,1.

- W przeszłości w latach "pomyślnych" znaków chińskiego zodiaku zdarzało się więcej urodzeń. Ale biorąc pod uwagę pesymistyczne perspektywy gospodarcze i pesymizm wśród młodych ludzi, wątpię, czy w tym roku zobaczymy zauważalne odbicie - ocenił ekspert w rozmowie z "Financial Times". - Posiadanie dziecka to odpowiedzialność na całe życie. Pesymizm gospodarczy stanowi silną przeciwwagę dla poprawy wskaźnika urodzeń w tym roku - dodał.

Chiny podały dane o PKB

Przy okazji środowych danych demograficznych poznaliśmy też dane gospodarcze. PKB Chin w czwartym kwartale ubiegłego roku wzrósł o 5,2 proc., przyspieszając z 4,9 proc. w trzecim kwartale. W całym 2023 roku PKB również zwiększył się o 5,2 proc., co jest wyraźną poprawą wobec 3 proc. z 2022 roku. Tymczasem oficjalny cel Chin zakładał wzrost PKB na poziomie około 5 proc.

Jednak analitycy spodziewali się lepszych wyników. Wskazują przy tym na poważne problemy ekonomiczne Chin, w tym niebezpieczny kryzys na rynku nieruchomości oraz rozczarowujący popyt wewnętrzny, na który jakiś czas temu przywódca kraju Xi Jinping chciał mocno postawić.

Na ten rok Chiny mają planować cel wzrostu gospodarczego w okolicach 5 procent. Ale główne banki inwestycyjne, w tym Goldman Sachs spodziewają się spowolnienia rozwoju w 2024 roku (średnia to 4,6 proc. wzrostu PKB).

Więcej o: