Zdaniem "Solidarności" części pracowników i współpracowników TVP nie przedłużono umów, albo realizują mało zadań i mocno spadły ich zarobki - podają wirtualnemedia.pl. Prezydent Andrzej Duda w grudniu zawetował ustawę okołobudżetową, w której zapisano możliwość przekazania do 3 mld zł TVP, a KRRiT przesunęła na później wypłatę styczniowej transzy środków z abonamentu. M.in do tego odniosła się "Solidarność".
Związkowcy apelują do "właściwych organów i instytucji", by pamiętali, że skutki ich decyzji dotyczą prawie 3 tys. pracowników Telewizji Polskiej. "Sytuacja wielu z nich jest dramatyczna, bo wynagrodzenia części pracowników i współpracowników tej Spółki, zależne są od możliwości tworzenia i emitowania programów. Decyzje, które pozbawiają Spółkę środków przeznaczonych na jej funkcjonowanie, są ciosem wymierzonym przede wszystkim w tych szeregowych pracowników TVP S.A." - twierdzi "Solidarność". Według związkowców fakt postawienia mediów publicznych w stan likwidacji jest dla pracowników TVP "wystarczająco trudny, dostarcza stresu i niepewności dotyczącej przyszłości". "Do tego dochodzą kwestie formalne, które opóźniają podejmowanie decyzji w sprawach, np. przedłużania wygasających umów dla pracowników i współpracowników, jak i umów dotyczących organizacji produkcji. w dłuższej perspektywie zagrażają wszystkim zatrudnionym w Spółce. Współpracownicy dodatkowo w tym czasie ponoszą koszty wynikające z prowadzenia działalności gospodarczej" - pisze "Solidarność" w komunikacie. Zdaniem związkowców proces przywracania normalnego funkcjonowania TVP "przebiega zbyt wolno". "Domagamy się od właściwych instytucji i organów państwowych zapewnienia środków finansowych niezbędnych do normalnego, zgodnego z ustawą medialną funkcjonowania Telewizji Polskiej. Do władz likwidacyjnych apelujemy o decyzje skutecznie przywracające funkcjonowanie poszczególnych jednostek Spółki i możliwie, jak najszybsze wyjście z formuły stanu otwarcia likwidacji" - apeluje "Solidarność".
Pod koniec grudnia ubiegłego roku grupa posłów PiS skierowała do Państwowej Inspekcji Pracy wniosek o kontrolę w TVP, Polskim Radiu i PAP. Parlamentarzyści alarmowali o naruszeniach prawa, w tym w obszarze pracowniczym. PIP przekazała w zeszłym tygodniu, że powołano już zespół do przeprowadzenia kontroli, ale nie kiedy kontrolerzy wejdą do mediów publicznych.
Pod koniec grudnia minister kultury Bartłomiej Sienkiewicz postawił w stan likwidacji TVP, Polskie Radio i PAP. W opublikowanym komunikacie resortu napisano między innymi, że "w obecnej sytuacji takie działanie pozwoli na zabezpieczenie dalszego funkcjonowanie tych spółek, przeprowadzenie w nich koniecznej restrukturyzacji oraz niedopuszczenie do zwolnień zatrudnionych w ww. spółkach pracowników z powodu braku finansowania" Stan likwidacji może być cofnięty w dowolnym momencie przez właściciela.