5,75 proc. - na takim poziomie pozostaje główna stopa procentowa NBP. Decyzję w tej sprawie Rada Polityki Pieniężnej ogłosiła w środę. To już czwarte posiedzenie z rzędu bez zmian stóp. Ostatnie ruchy RPP zaordynowała we wrześniu i październiku 2023 r., gdy obniżyła stopy kolejno o 75 i 25 punktów bazowych.
Decyzja RPP nie jest zaskoczeniem, bodaj żaden ośrodek analityczny nie przewidywał zmiany stóp. Również prezes NBP Adam Glapiński na styczniowym posiedzeniu dawał do zrozumienia, że ruch stóp w styczniu jest mało prawdopodobny i Rada pozostanie w trybie wait-and-see (z ang. "czekaj i obserwuj").
W ciągu ostatniego miesiąca, od poprzedniego posiedzenia RPP, nie zdarzyło się nic co "wywróciłoby stolik". Wstępny szacunek PKB za 2023 r. 0,2 proc. (z którego ekonomiści wyciągali wnioski co działo się w polskiej gospodarce w ostatnim kwartale ubiegłego roku) był nieco gorszy od oczekiwań, w tym listopadowej projekcji NBP. Z drugiej strony prawdopodobnie znów spadała inflacja - GUS poda te dane 15 lutego (choć NBP dysponuje swoimi analizami).
Brak zmian stóp (oraz to, że rynek nie przewiduje raczej cięć w najbliższych miesiącach) sprawia, że stabilna pozostanie rynkowa stopa WIBOR 3M, na której bazuje oprocentowanie zmienne kredytów mieszkaniowych w złotych. Słowem - kredytobiorcy nie powinni oczekiwać spadku (ani wzrostu) rat. Chyba że - choć to bardzo mało prawdopodobne - że na czwartkowej konferencji prasowej (o godzinie 15:00) prezes Glapiński da jakiś wyraźny sygnał np. co do możliwej obniżki stóp w marcu.
Ewentualne większe prawdopodobieństwo obniżki stóp będzie w marcu, gdy Rada Polityki Pieniężnej zapozna się z najnowszą projekcją inflacyjną NBP. Gdyby ona oraz napływające z gospodarki dane wskazywały na scenariusz dalece inny od założonego obecnie, Rada będzie reagować. Prawdopodobieństwo ruchu nie jest jednak wysokie.
Jednocześnie prezes NBP jasno komunikował w styczniu, że decyzje RPP będą zależne od działań rządu m.in. w zakresie tarcz antyinflacyjnych. Mogą one bowiem podbić inflację. Być może podczas marcowego posiedzenie będzie już wiadomo, czy zerowy VAT na żywność - obowiązujący do końca marca - zostanie przedłużony. Szczególnie ważny będzie natomiast ruch rządu w zakresie zamrożonych cen energii, gazu i ciepła. Obecne ceny obowiązuje na razie do końca czerwca. Ministerka klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska zapowiadała ostatnio w Polsat News, że przepisy dotyczące mrożenia cen energii mają być gotowe jeszcze w lutym. Dała do zrozumienia, że obecne, szerokie zamrożenie cen jest kosztowne dla budżetu i należy się liczyć z jakąś formą urynkowienia cen. Choć pewnie nie całkowitą, bo byłby to cenowy szok, który - według wyliczeń NBP - podbiłby inflację o prawie cztery punkty procentowe. Niemniej należy się liczyć z wprowadzeniem kryterium dochodowego.
***
Zapraszamy do wysłuchania rozmów ze "Studia Biznes" Gazeta.pl w dużych serwisach streamingowych, np. tu: