Są nowe dane o sytuacji uchodźców z Ukrainy w Polsce. "Ten raport wyjmuje nas ze strefy komfortu"

Mikołaj Fidziński
- Tak wielu uchodźców wojennych z Ukrainy, co w Polsce, nie pracuje w żadnym innym kraju OECD - wynika z najnowszego raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Zdaniem Andrzeja Kubisiaka z PIE, nie powinno to jednak przyćmiewać innych wyzwań. Są nimi między innymi kwestia wynagrodzeń uchodźców, ich potencjalna dyskryminacja na etapie rekrutacji.
DLOKR
Fot. Sylwia Penc / Agencja Wyborcza.pl

65 proc. uchodźców wojennych, którzy przybyli do Polski z Ukrainy, pracuje. Takie dane przynosi raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego "Uchodźcy z Ukrainy na polskim rynku pracy: możliwości i przeszkody". Tak wysokiej liczby nie notuje żaden inny kraj OECD.

Wynik ten można uznać za duże osiągnięcie, zważywszy na to, że ukraińscy uchodźcy aktywni na polskim rynku pracy reprezentują szerokie spektrum kwalifikacji i doświadczeń zawodowych, co sprawia, że ich integracja zawodowa jest procesem złożonym i zróżnicowanym

- ocenia PIE. 

embed
Zobacz wideo A-50U, cenny, rosyjski latający radar, który został zestrzelony przez Ukraińców 14 stycznia 2024 roku

Polski Instytut Ekonomiczny ocenia, że na tak wysoki wskaźnik zatrudnienia uchodźców w Polsce znaczący wpływ miała zapewne duża liczba Ukraińców pracujących w naszym kraju przed rozpoczęciem rosyjskiej inwazji w 2022 r.

Rodacy mogli pomóc przybywającym w znalezieniu zatrudnienia, mieszkania i zapewnić pomoc organizacyjną ułatwiającą znalezienie się w nowej sytuacji

- sugeruje PIE. Zauważa, że uchodźcy najczęściej znajdują zatrudnienie jako pracownicy fizyczni, a także w turystyce i hotelarstwie, produkcji, logistyce, w sektorze IT i budownictwie. "Najlepiej zarabiają uchodźcy (i migranci przedwojenni) pracujący w branży informatycznej i w transporcie" - informuje Instytut. Warto też zwrócić uwagę, że aż 72 proc. uchodźców to osoby w wieku 27-59 lat.

Migranci przedwojenni pracują dużo częściej

Najwyższy w OECD poziom zatrudnienia uchodźców z Ukrainy nie powinien jednak zdaniem Andrzeja Kubisiaka, zastępcy dyrektora PIE, przyćmiewać problemów. 

Nowy raport PIE wyjmuje nas ze strefy komfortu. Skupianie się wyłącznie na dobrych wynikach aktywizacji nie powinno abstrahować od innych wyzwań. Przykład? Mediana wynagrodzeń uchodźców bliższa płacy minimalnej niż medianie płac w polskiej gospodarce

- ocenia Kubisiak, powołując się na dane z niedawnego badania NBP (opublikowanego na początku stycznia).

Wspomniane badanie NBP wskazało na podobny poziom zatrudnienia uchodźców z Ukrainy co z badania OECD (62 proc.). Był on znacznie niższy niż migrantów przedwojennych (94 proc.), niemniej zwrócić uwagę należy m.in. na inny "profil" tych osób. Uchodźcy to w większości (78 proc.) uchodźczynie, w dodatku częściej z dziećmi - co choćby wymusza podejmowanie pracy pozwalającej na jej łączenie z opieką nad rodziną. Z tegoż badania NBP wynikało, że stałą pracę miało 36 proc. uchodźców (w porównaniu z 77 proc. imigrantów przedwojennych), pozostali deklarowali pracę sezonową, dorywczą, prowadzenie własnej działalności albo inną formę pracy. Co ciekawe, blisko jedna czwarta uchodźców bez pracy zapewniała, że jej szuka (na cały albo część etatu), a bierność zawodową (brak pracy i brak chęci jej podjęcia) wskazywało tylko 12 proc. badanych.

Uchodźcy relatywnie częściej niż migranci przedwojenni pracują poniżej swoich kwalifikacji (odpowiednio 46 proc. i 32 proc.). Badanie NBP wskazywało też, że kluczowa dla sytuacji Ukraińca/Ukrainki na polskim rynku pracy jest znajomość języka polskiego. "Wskaźnik zatrudnienia dla uchodźców znających język polski wynosił 82 proc., a dla osób bez znajomości języka polskiego było to tylko 50 proc." - zauważa PIE w raporcie.

Więcej o badaniu NBP pisaliśmy w tym artykule w punkcie "NBP: uchodźcy z Ukrainy rzadziej pracują niż migranci przedwojenni".

Wysłali zmyślone CV. Wniosek: możliwa dyskryminacja

Innym problemem, na który zwraca uwagę Kubisiak z PIE, jest kwestia nierównego traktowania uchodźców w procesie rekrutacji. PIE przeprowadził eksperyment polegający na wysyłce (w odpowiedzi na oferty pracy) par CV fikcyjnych kandydatek: Polki i Ukrainki przybyłej do naszego kraju w 2022 r. "Dokumenty aplikacyjne były do siebie maksymalnie upodobnione" - wyjaśnia PIE. Badanie dotyczyło zarówno aplikowania na stanowisko niższego szczebla (niewymagającego wyższego wykształcenia i doświadczenia), jak i specjalistycznego.

W obu przypadkach odsetek oddzwonień do kandydatki z Ukrainy był niższy, przy aplikacjach na stanowisko niespecjalistyczne o 29 proc. Zdaniem Łukasza Baszczaka, starszego analityka zespołu ekonomii behawioralnej, istnieją przesłanki do stwierdzenia w tym przypadku występowania potencjalnej dyskryminacji osób z Ukrainy na etapie wstępnej selekcji nadesłanych ofert.

Warto przypomnieć, że eksperymenty tego typu są sprawdzoną metodą wykazywania tzw. dyskryminacji statystycznej i mają wiele zastosowań. W podobnym badaniu PIE wykazał dyskryminację ze względu na wiek na polskim rynku pracy.

- wyjaśnia Baszczak.

embed

Uchodźcy tęsknią za krajem

Już z opisywanego badania NBP wynikało, że wśród uchodźców z Ukrainy panuje też dużo większa niż u migrantów przedwojennych dezorientacja co do planów na przyszłość. Znacznie rzadziej deklarują oni, że zostają w Polsce na stałe, częściej orzekają zaś, że "trudno powiedzieć" co zrobią. Oczywiście nie powinno to dziwić - migranci przedwojenni zwykle przybyli do Polski w jasnym celu, uchodźcy uciekali przed wojną. Niemniej ten stan emocjonalny ma wpływ na to, jak czują się oni w Polsce.

Jak komentuje Radosław Zyzik, starszy doradca zespołu ekonomii behawioralnej PIE, uchodźców łączy m.in. poczucie osamotnienia i zagubienia. Instytut przeprowadził dwadzieścia wywiadów pogłębionych z uchodźcami z Ukrainy.

Część uchodźców wyraźnie komunikuje tęsknotę za krajem i bliskimi, która wpływa na proces adaptacji. A deklarowaną chęć powrotu potęguje zmiana statusu społecznego i strata poczucia bezpieczeństwa ekonomicznego

- zauważa. Dodaje, że wprawdzie dyskryminacja w pracy nie jest powszechna, niemniej część Ukraińców wskazuje m.in. na niewłaściwe wynagradzanie pracy, wykorzystywanie słabszej pozycji na rynku pracy, nierówne traktowanie i obciążenie pracą oraz krzywdzące stereotypy.

Uchodźcy napotykają też na trudności związane z akceptacją ich kwalifikacji i często pracują poniżej swoich umiejętności lub w szarej strefie. Mimo wyzwań i trudności trzeba podkreślić, że ukraińscy uchodźcy w Polsce dostrzegają i doceniają otrzymywane wsparcie

- mówi Zyzik.

***

Zapraszamy do wysłuchania rozmów ze "Studia Biznes" Gazeta.pl w dużych serwisach streamingowych, np. tu:

Mikołaj Fidziński
Więcej o: