- Ja już mam bardzo dużo planów. Przeznaczę ten czas na swoje hobby - relacjonowała w TVP Poznań Beata Gostyńska, kierowniczka zmiany w Herbapolu. Od początku roku pracownicy tej firmy mogą cieszyć się jednym wolnym piątkiem w miesiącu. To pierwszy etap wdrażania czterodniowego tygodnia, który stosowany jest w Belgii, Wielkiej Brytanii czy Francji.
Jak informuje Polsat, początkowo pomysł budził wątpliwości wśród pracowników. W przeprowadzonej wśród nich ankiecie co trzeci badany wykazywał sceptyczną postawę wobec zmian. Pracownicy obawiali się, że wpłyną one niekorzystnie na ich wynagrodzenie. "Wtorek, a to już połowa tygodnia" - cieszą się obecnie, świadomi warunków, na jakich będą dalej pracować.
- Teraz patrzę na to już z większym optymizmem, bo widać, że ludzie bardzo się starają utrzymać wyniki. Zresztą wielu z nich jest akcjonariuszami w firmie, więc dostają dywidendę zależną od tego, ile firma zarobi. A to motywuje - relacjonował "Gazecie Wyborczej" kierownik produkcji Mariusz Ślósarz, który w Herbapolu pracuje już od 17 lat.
Entuzjazmu wobec czterodniowego tygodnia pracy nie kryją również internauci. "Ktoś zrozumiał, że przepracowany, przemęczony pracownik nie jest efektywny, wydajny. Firma zaoszczędzi na opłatach typu: prąd, woda etc." - brzmi jeden z najpopularniejszych komentarzy pod postem opublikowanym przez Herbapol. "Mądrze. W historii homo sapiens zawsze chodziło o to, by pracować jak najmniej i przy tym jak najbardziej wydajnie. Dlatego mi.in. używany koparek, a nie łopat i dźwigów, zamiast nosić cegły na plecach. Życzę powodzenia" - dodaje inny użytkownik.
Docelowo do 2025 roku firma chce wdrożyć czterodniowy tydzień pracy, czyli doprowadzić do stanu, w którym każdy piątek będzie dniem wolnym od pracy. Będzie to możliwe dzięki stopniowemu wprowadzaniu dodatkowych dni wolnych. W pierwszym kwartale pracownicy otrzymają dla siebie jeden piątek, w drugim dwa, a w trzecim trzy. W czwartym kwartale 2024 roku już każdy piątek będzie dniem wolnym od pracy, choć rozwiązanie pozostanie jeszcze w fazie testów.
Zarząd deklaruje, że wszyscy pracownicy Herbapolu będą pracować standardowe osiem godzin dziennie, w dniach od poniedziałku do czwartku włącznie. Oznacza to skrócenie pełnego etatu do 32 godzin w tygodniu. Zmniejszenie zakresu godzin ma jednak nie wywierać wpływu na takie kwestie jak wysokość wynagrodzenia czy planowane podwyżki. - Zależy nam na przede wszystkim na pracownikach. Dążymy do tego, by byli oni wypoczęci, zmotywowani, dowartościowani i dobrze wynagradzani - mówił w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" prezes spółki Tomasz Kaczmarek.