Wskaźnik cen towarów i usług konsumenckich spadł w styczniu o 0,8 proc. rok do roku, ale wzrósł o 0,3 proc. w relacji miesiąc do miesiąca. Tymczasem w sondażu Agencji Reutera ekonomiści prognozowali spadek rzędu 0,5 proc. rok do roku i wzrost o 0,4 proc. miesiąc do miesiąca. Inflacja w Chinach spadła najmocniej od września 2009 roku.
Z danych opublikowanych w czwartek przez Chińskie Narodowe Biuro Statystyczne (NBS) wynika, że za niższy odczyt odpowiada przede wszystkim mocny spadek cen żywności (5,9 proc. rok do roku), a w szczególności wieprzowiny, która w skali roku potaniała o 17,3 proc.
- Rynek nie jest całkowicie zaskoczony danymi dotyczącymi deflacji, ponieważ presja deflacyjna na wyższym szczeblu łańcucha dostaw utrzymuje się już od ponad roku - skomentował Hao Hong, główny ekonomista i partner w GROW Investment Group w rozmowie z CNBC. Wyjaśnił, że Chiny mają znaczną nadpodaż na rynku mięsa. To efekt wcześniejszych działań Pekinu, który mocno dążył do przywrócenia wysokiego poziomu dostaw po walce ze świńską grypą.
Analitycy ostrzegają, że ogólny impuls deflacyjny w chińskiej gospodarce może utrwalić się w zachowaniach konsumentów. - Dzisiejsze dane pokazują, że Chiny stoją w obliczu utrzymującej się presji deflacyjnej. Pekin musi podjąć działania szybko i agresywnie, aby uniknąć ryzyka utrwalenia się oczekiwań deflacyjnych wśród konsumentów - powiedział Zhiwei Zhang, główny ekonomista w Pinpoint Asset Management w rozmowie z Reutersem.