Donald Trump zszokował świat podczas swojego wystąpienia na wiecu wyborczym w Karolinie Południowej, podczas którego zakwestionował artykuł 5 NATO - mówiący o zasadzie: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego i nakazujący kolektywną obronę. Ujawnił też, że groził europejskim sojusznikom, iż w razie zaległości w wydatkach wojskowych USA nie tylko nie staną w ich obronie, ale nawet zachęcą Rosję do ataku. W Stanach Zjednoczonych kampania związana z wyborami prezydenckimi trwa na całego. Zatem Trump nie zwalnia tempa i w myśl zasady: nieważne, jak o tobie mówią, byleby mówili, tuż przed finałem Super Bowl postanowił zaatakować megagwiazdę piosenki - Taylor Swift. Pojawiła się ona na finale futbolu amerykańskiego (w zespole Kansas City Chiefs gra jej chłopak, Travis Kelce).
"Na kilka godzin przed rozpoczęciem Super Bowl Donald Trump przekazał Taylor Swift wiadomość: Nie popieraj Joe Bidena" - pisze portal "Politico". Być może przyszły lokator Białego Domu nawiązał do tego, że w 2020 r. piosenkarka, która unikała angażowania się w politykę, oficjalnie i mocno poparła Joe Bidena i Kamalę Harris. W niedzielnym poście w mediach społecznościowych były prezydent bezceremonialnie zwrócił się do gwiazdy popu. Trump przypisał sobie sukces finansowy Swift.
"Podpisałem ustawę o modernizacji muzyki dla Taylor Swift i wszystkich innych artystów muzycznych i byłem za nią odpowiedzialny. Joe Biden nic nie zrobił dla Taylor i nigdy tego nie zrobi" - napisał Trump w Truth Social , odnosząc się do podpisanych przez siebie w 2018 roku ustaw dotyczących praw autorskich.
"W żaden sposób nie mogłaby poprzeć Zgarbionego Joe Bidena, najgorszego i najbardziej skorumpowanego prezydenta w historii naszego kraju, i okazać nielojalność wobec człowieka, dzięki któremu zarobiła tak dużo pieniędzy. Poza tym lubię jej chłopaka, Travisa, mimo że może i jest liberałem i prawdopodobnie nie może mnie znieść!" - dodał Trump. Taylor Swift jest miliarderką, według szacunków "Forbesa" jej wartość przekracza 1,1 mld dolarów. Na tantiemach i z koncertów zarobiła 500 mln dolarów. "Kolejne 500 mln dol. to rosnąca wartość jej katalogu muzycznego, a ona sama posiada 125 mln dolarów w nieruchomościach, w tym sześć domów i prywatny samolot o wartości 10 mln dolarów" - czytamy.
Konkret24 TVN przypomina, że przed niedzielnym finałem Super Bowl w internecie uaktywnili się wyznawcy teorii spiskowych, których bohaterką stała się Taylor Swift. Gwiazda w czasie kampanii prezydenckiej jest często wykorzystywana przez twórców różnego rodzaju fake newsów. Według ich autorów drużyna Kansas City Chiefs nieprzypadkowo zagrała w finale Super Bowl.
W ubiegłym miesiącu "New York Times" informował, o staraniach o to, by Taylor Swift publicznie poparła reelekcję Joe Bidena. Piosenkarka miała być elementem planu walki z Donaldem Trumpem i stąd pożądane byłoby, gdyby cały świat zobaczył ją na monitorach podczas Super Bowl. "Przygotowują się do operacji, by wykorzystać Taylor Swift w wyborach" - powiedział były dziennikarz i wpływowy działacz amerykańskiej prawicy Jack Posobiec w serwisie Truth Social. Zespół chłopaka Taylor Swift ostatecznie wygrał finał futbolu amerykańskiego i setki milionów widzów mogły zobaczyć cieszącą się amerykańską gwiazdę popu.