Najpierw NATO, a teraz Taylor Swift. Donald Trump znów błysnął

Donald Trump, który najpierw wywołał burzę po swoich słowach o NATO i Rosji, tuż przed finałem Super Bowl wbił szpilę amerykańskiej piosenkarce Taylor Swift. Jego przekaz jest jasny: Nie popieraj Joe Bidena.
Donald Trump
Fot. Sam Wolfe/Reuters

Donald Trump zszokował świat podczas swojego wystąpienia na wiecu wyborczym w Karolinie Południowej, podczas którego zakwestionował artykuł 5 NATO - mówiący o zasadzie: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego i nakazujący kolektywną obronę. Ujawnił też, że groził europejskim sojusznikom, iż w razie zaległości w wydatkach wojskowych USA nie tylko nie staną w ich obronie, ale nawet zachęcą Rosję do ataku. W Stanach Zjednoczonych kampania związana z wyborami prezydenckimi trwa na całego. Zatem Trump nie zwalnia tempa i w myśl zasady: nieważne, jak o tobie mówią, byleby mówili, tuż przed finałem Super Bowl postanowił zaatakować megagwiazdę piosenki - Taylor Swift. Pojawiła się ona na finale futbolu amerykańskiego (w zespole Kansas City Chiefs gra jej chłopak, Travis Kelce). 

Zobacz wideo Aleksander Kwaśniewski: Przywódcy europejscy powinni ustalić plan działań na wypadek wygranej Trumpa

Donald Trump do Taylor Swift: Nie popieraj Joe Bidena

"Na kilka godzin przed rozpoczęciem Super Bowl Donald Trump przekazał Taylor Swift wiadomość: Nie popieraj Joe Bidena" - pisze portal "Politico". Być może przyszły lokator Białego Domu nawiązał do tego, że w 2020 r. piosenkarka, która unikała angażowania się w politykę, oficjalnie i mocno poparła Joe Bidena i Kamalę Harris. W niedzielnym poście w mediach społecznościowych były prezydent bezceremonialnie zwrócił się do gwiazdy popu. Trump przypisał sobie sukces finansowy Swift.

"Podpisałem ustawę o modernizacji muzyki dla Taylor Swift i wszystkich innych artystów muzycznych i byłem za nią odpowiedzialny. Joe Biden nic nie zrobił dla Taylor i nigdy tego nie zrobi" - napisał Trump w Truth Social , odnosząc się do podpisanych przez siebie w 2018 roku ustaw dotyczących praw autorskich. 

"W żaden sposób nie mogłaby poprzeć Zgarbionego Joe Bidena, najgorszego i najbardziej skorumpowanego prezydenta w historii naszego kraju, i okazać nielojalność wobec człowieka, dzięki któremu zarobiła tak dużo pieniędzy. Poza tym lubię jej chłopaka, Travisa, mimo że może i jest liberałem i prawdopodobnie nie może mnie znieść!" - dodał Trump. Taylor Swift jest miliarderką, według szacunków "Forbesa"  jej wartość przekracza 1,1 mld dolarów. Na tantiemach i z koncertów zarobiła 500 mln dolarów. "Kolejne 500 mln dol. to rosnąca wartość jej katalogu muzycznego, a ona sama posiada 125 mln dolarów w nieruchomościach, w tym sześć domów i prywatny samolot o wartości 10 mln dolarów" - czytamy. 

Taylor Swift, Joe Biden i teorie spiskowe

Konkret24 TVN przypomina, że przed niedzielnym finałem Super Bowl w internecie uaktywnili się wyznawcy teorii spiskowych, których bohaterką stała się Taylor Swift. Gwiazda w czasie kampanii prezydenckiej jest często wykorzystywana przez twórców różnego rodzaju fake newsów. Według ich autorów drużyna Kansas City Chiefs nieprzypadkowo zagrała w finale Super Bowl.

W ubiegłym miesiącu "New York Times" informował, o staraniach o to, by Taylor Swift publicznie poparła reelekcję Joe Bidena. Piosenkarka miała być elementem planu walki z Donaldem Trumpem i stąd pożądane byłoby, gdyby cały świat zobaczył ją na monitorach podczas Super Bowl. "Przygotowują się do operacji, by wykorzystać Taylor Swift w wyborach" - powiedział były dziennikarz i wpływowy działacz amerykańskiej prawicy Jack Posobiec w serwisie Truth Social. Zespół chłopaka Taylor Swift ostatecznie wygrał finał futbolu amerykańskiego i setki milionów widzów mogły zobaczyć cieszącą się amerykańską gwiazdę popu. 

Więcej o: