Badania pokazują, że suma emisji gazów cieplarnianych wytworzonych podczas produkcji i użytkowania samochodów elektrycznych jest znacznie niższa niż w przypadku aut spalinowych. Mimo to europejscy producenci modeli bardziej przyjaznych dla środowiska napotykają poważne przeszkody. Jedna z nich to szybkie tempo spadku wartości używanych elektryków.
Portal Autovista24 przeanalizował tempo spadku wartości samochodów używanych, które odnotowano w styczniu tego roku. Okazało się, że w całej Europie używane auta elektryczne tanieją znacznie szybciej niż inne modele pojazdów. W pełni elektryczne samochody BEV, po trzech latach użytkowania i przejechaniu 60 tysięcy kilometrów, zachowały we Włoszech zaledwie 37,8 proc. wartości nowego auta. Średnia dla wszystkich modeli na tamtejszym rynku wyniosła natomiast 55 proc.
Różnica, którą zaobserwowano we Włoszech, była największa. Wysokie wartości odnotowano jednak również w innych krajach, w tym na kluczowych rynkach. W Niemczech samochody elektryczne zachowały 41,7 proc. swojej pierwotnej wartości, podczas gdy średnia dla wszystkich pojazdów wyniosła 51,6 proc. W Wielkiej Brytanii wartości te wyniosły odpowiednio 38,4 i 53,3 proc.
Kryzys na rynku samochodów elektrycznych jest również związany z malejącym popytem na auta tego typu. Na początku bieżącego roku wypożyczalnia samochodów Hertz, która jest jedną z największych globalnych firm umożliwiających wynajem pojazdów, ogłosiła plan zredukowania liczby elektryków dostępnych w jej ofercie.
Przedstawiciele przedsiębiorstwa wyjaśnili, że ta decyzja była podyktowana niekorzystnym trendem, który zaobserwowano pod koniec 2023 r. - Przez cały kwartał borykaliśmy się z trudnościami związanymi z naszą flotą pojazdów elektrycznych i innymi kosztami. Podjęliśmy kroki, aby stawić czoła tym wyzwaniom. Wkraczając w rok 2024, jesteśmy pewni, że planowana przez nas redukcja pojazdów elektrycznych (...) umożliwi nam poprawę wyników finansowych - powiedział dyrektor generalny Hertza Stephen Scherr.