W Pałacu Prezydenckim we wtorek 13 lutego rozpoczęło się posiedzenie Rady Gabinetowej zwołanej przez Andrzeja Dudę. W spotkaniu uczestniczą między innymi premier Donald Tusk, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz oraz pozostali ministrowie. Zgodnie z zapowiedziami rozmowy polityków dotyczyły między innymi Centralnego Portu Komunikacyjnego. Szef rządu nie tylko wyliczał, ile milionów pochłonęła flagowa inwestycja za rządów Prawa i Sprawiedliwości, ale także zapewnił o planach rozwoju infrastruktury z pominięciem "propagandy i zadęcia".
W kwestii CPK Donald Tusk wyjaśnił między innymi, że projekt pochłonął już 2 mld 700 mln złotych. Na pensje pracowników wydano 286 mln złotych, na wynagrodzenie dla zarządu 11 mln złotych, a sama promocja inwestycji kosztowała państwo 27 mln złotych. - Nie będę zanudzał pana prezydenta kolejnymi szczegółami, każdy następny jest niepokojący i gorszący. A inwestycja ma na minimalnym poziomie kosztować 155 mld zł. Wszystkie ekspertyzy stawiają jednak pod znakiem zapytania dane wyjściowe - podkreślił premier. Zaznaczył przy tym, że kontynuowany będzie rozwój infrastruktury. - Chcemy rozwoju infrastruktury, ale mówimy o gigantycznych pieniądzach. Trzeba dbać, żeby grosz publiczny był wydawany oszczędnie. Mniej propagandy i zadęcia - zadeklarował szef rządu.
- Wybrałem te tematy, żebyśmy mieli świadomość, że wychodzimy z głębokich kolein, w jakie zostaliśmy wprowadzeni. CPK poszło do prokuratury z polskimi kolejami. Proszę się nie dziwić, że wydano miliardy złotych, a prócz niepokojów społecznych nie mamy żadnych efektów - podkreślił Donald Tusk.
Do słów premiera odniósł się prezydent Andrzej Duda. - Akurat tak się składa, że jestem prawnikiem i administratywistą, więc kwestia realizacji inwestycji jest mi znana. Mogę powiedzieć tak: przy tak ogromnych inwestycjach, gdzie w grę wchodzą miliardy, sam proces przygotowania to już są ogromne koszty. Nie mam nic przeciwko temu, czy pieniądze zostały wydane w optymalny sposób - powiedział.
- Proces trwa z reguły kilka lat, zanim budowę można zobaczyć. Nie popadajmy w populizm, że wydano jakieś pieniądze. Wydano, bo musiały być wydane i zrobić inaczej się nie dało - stwierdził Andrzej Duda. Jednocześnie podkreślił, że cieszy się, że inwestycje będą realizowane.