Czym spowodowane są protesty rolników? "Zawiodła komunikacja"

W Polsce trwają protesty rolników. Zatrudnieni w branży związanej z produkcją żywności i hodowlą zwierząt sprzeciwiają się wspólnej europejskiej polityce rolnej. - Europejski Zielony Ład pojawia się na sztandarach tych protestów, ale (...) tam na pierwszy plan wcale nie wybija się ta kwestia - tłumaczyła w "Porannej Rozmowie" dr Paulina Sobiesiak-Penszko.
Protest rolników
Fot. Marcin Kucewicz / Agencja Wyborcza.pl

Gościną piątkowego (16 lutego) wydania "Porannej Rozmowy" była dr Paulina Sobiesiak-Penszko dyrektorka programu Zrównoważonego Rozwoju i Polityki Klimatycznej w Instytucie Spraw Publicznych. W rozmowie z prowadzącym Patrykiem Strzałkowskim poruszony został temat protestów rolników.

Zobacz wideo Paulina Sobiesiak-Penszko: Nie mamy szans konkurować z Ukrainą cenami żywności, ale jej jakością już tak

Protesty rolników "opowieścią o strukturalnych problemach rolnictwa". Co ma do tego Zielony Ład?

- Europejski Zielony Ład pojawia się na sztandarach tych protestów, ale kiedy posłuchamy tego, o czym rzeczywiście mówią rolnicy, tam na pierwszy plan wcale nie wybija się ta kwestia. Jest to opowieść o strukturalnych, głębokich problemach rolnictwa. (...) Ja to wszystko widzę przede wszystkim jako frustrację spowodowaną nieprzewidywalnością i kryzysami  - oceniła przedstawicielka Instytutu Spraw Publicznych.

Wśród czynników, z którymi muszą mierzyć się rolnicy w całej Europie, wymieniła ona wzrost kosztów produkcji, kryzys klimatyczny, konieczność wykonywania dodatkowej pracy, zachwiane poczucie bezpieczeństwa związane z wojną i brak zaufania do własnych produktów.

Rolnicy nie rozumieją założeń Zielonego Ładu? "Komunikacja zawiodła"

- Nowa wspólna polityka rolna pokazuje zmianę myślenia. Do tej pory im ktoś miał więcej hektarów, niezależnie od tego, co robił, tym dostawał większe wypłaty. Teraz idziemy w stronę tego, żeby bardziej doceniać praktyki prośrodowiskowe, przyjazne dla gleby, magazynowania wody. Jest duży nacisk położony na wsparcie młodych rolników, bo wiemy, że wieś się starzeje, wyludnia - tłumaczyła Sobiesiak-Penszko.

Zdaniem ekspertki główny problem leży obecnie w komunikacji z rolnikami, którzy nawet korzystając z dotacji na konkretne rozwiązania, często nie wiedzą, dlaczego są one korzystne dla gospodarki i środowiska. - Widzimy, że ta komunikacja zawiodła, więc teraz należałoby się zastanowić nad tym, w jaki sposób ten proces usprawnić, a nie komunikować, że ten europejski ład jest zły, bo te rozwiązania mają uchronić rolników przed poważnymi problemami i jeszcze większą niestabilnością - skwitowała.

Więcej o: