100 tys. żołnierzy brakuje nam do największej armii lądowej w Europie. Rząd kusi podwyżkami

Polska postawiła sobie cel stworzenia największej armii lądowej NATO w Europie. Do celu sporo nam jeszcze brakuje. Rząd jednak dogaduje między ministerstwami podwyżki dla wojskowych, by zwiększyć ich liczebność.
Żołnierze Wojska Polskiego (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Grzegorz Skowronek / Agencja Wyborcza.pl

Polska armia liczy dziś 190 tys. żołnierzy. To niemal dwukrotny wzrost na przestrzeni niecałej dekady, pozwolił on uplasować się nam na 21. rankingu Global Firepower, w którym oceniany jest potencjał militarny. Cele mamy jednak ambitniejsze, bo polskie władze chcą utworzyć największą armię lądowa NATO w Europie, która ma liczyć 300 tys. wojskowych. Aby spełnić cel, trzeba jednak zachęcić żołnierzy do służby. Rząd na początek zdecydował się na wprowadzenie podwyżek. 

Zobacz wideo Paweł Kowal: Na bezpieczeństwo będziemy wydawać jeszcze więcej pieniędzy

- Jedną z pierwszych decyzji szefa MON była decyzja dotycząca podwyżek uposażenia: 20-proc. dla żołnierzy Wojska Polskiego i instytucji podległych MON oraz 30-proc. dla szkół wojskowych, uczelni wyższych i akademii wojskowych - informuje Ministerstwo Obrony w wiadomości przesłanej money.pl.

Podwyżki dla żołnierzy. Ile wyniosą? 

Podwyżki dla żołnierzy wyniosą od 15,2 do 25,4 proc. To oznacza, że wojskowi otrzymają "od 1 040 zł do 2 750 zł w stosunku do uposażeń zasadniczych obowiązujących od 1 marca 2023". Po podwyżce szeregowy będzie zarabiał 6 tys. zł brutto, sierżant dostanie podwyżkę o 1 260 zł i dostanie brutto 7,2 tys. zł. Pensja porucznika wzrośnie do 8,5-8,6 tys. zł, co oznacza wzrost o 1,7 tys. zł. Pułkownik od końcówki marca będzie mógł liczyć na 11,6-13,2 tys. zł, o 1 650-2 220 zł więcej niż w 2023 roku. Pensja generalska wzrośnie do 20,9 tys. zł (wzrost o 2 750 zł z 18,15 tys. zł). 

Podwyżki mają obowiązywać z wyrównaniem od 1 stycznia. Rozporządzenie jest w trakcie międzyresortowych uzgodnień. MON wystosował w tej sprawie pismo do rządu z prośbą o ocenę wniosku, w którym czytamy o "konieczności dokonania wypłaty wyższych uposażeń żołnierzom zawodowym w dniu 1 marca 2024 r.".

Żołnierze mogą liczyć na wsparcie w wynajmie mieszkania, ale oczekują jaśniejszych reguł

Wojskowy, z którym rozmawiało money.pl mówi, że jeśli chodzi o stawki "nie jest źle", choć "uposażenie i dodatki zawsze mogłyby być większe". Uwagę zwrócił na dodatki, których kwoty od lat się nie zmieniają, w jego przypadku jest to 150 zł. Żołnierze mogą też liczyć na tanie lokum lub dodatek mieszkaniowy. Wojskowy więc nie narzeka. I zwraca uwagę, że dziś do wojska rzadko kto idzie z pobudek patriotycznych. 

Ale oprócz zachęt do służby, ważne jest też, by do niej nie zniechęcać. W ostatnim roku rządów Mariusza Błaszczaka na czele Ministerstwa Obrony Narodowej padł bowiem niechlubny rekord. Z wojska odeszło więcej żołnierzy niż w poprzednich latach. Od 1 stycznia do 30 listopada 2023 roku z wojska odeszło prawie 19 tysięcy żołnierzy. Jak podawała "Rzeczpospolita", z zawodowej służby wojskowej zwolniono 8 947 żołnierzy - uprawnienia emerytalne nabyło 62 proc. z nich. Jeszcze więcej, bo aż 9 759 żołnierzy opuściło szeregi Wojsk Obrony Terytorialnej (dane za cały bieżący rok).

Zdaniem generała Romana Polko, byłego dowódcy jednostki GROM,  powodem odejść były m.in. niejasne reguły w kwestii wynagrodzeń. - Tak naprawdę to jest to, czego oczekuje wojsko. Największym problemem do tej pory była destabilizacja, niepewność, ciągłe plotki o zmianach w systemie emerytalnym, o odebraniu czegoś, o nieprzejrzystych ruchach kadrowych. To dlatego żołnierze rezygnowali ze służby - mówił wojskowy money.pl. 

Chodzi o to, żeby ten żołnierz nie żył na minimum socjalnym. On przez to, że jest mobilny, skazuje rodzinę na brak możliwości budowania stabilnego życia zawodowego, prywatnego. No bo jak dostanie rozkaz, to przenoszą go nagle z Rzeszowa do Szczecina. Przeprowadza się razem z rodziną, a w tym czasie wojskowa pensja musi wystarczać na dwoje

- zwraca uwagę gen. Polko.

Więcej o: