Polacy chcą 4-dniowy tydzień pracy. Jest on możliwy, ale pod jednym warunkiem

Spora część Polaków chce wprowadzenia czterodniowego tygodnia pracy. Zdaniem ekspertów zmiany są możliwe i to korzystne dla przedsiębiorców.
Praca w biurze - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Pracownicy są pozytywnie nastawieni do wprowadzenia 4-dniowego tygodnia pracy. Według "Barometru Polskiego Rynku Pracy" przeprowadzonego przez Personnel Service tę zmianę popiera 28 proc. badanych. Mniejszy entuzjazm jest wśród firm.

Zobacz wideo Marta Nowak: Dziwnym wydaje się, że czas pracy pozostaje taki sam, jak sto lat temu

Polacy są otwarci na zmiany. zdecydowali ws. 4-dniowego tygodnia pracy. Są otwarci na zmiany

Według ekspertów z Personnel Service "model, w którym przedsiębiorcy osiągają wyższe zyski, przy zmniejszeniu czasu pracy dla pracowników i bez obcinania im wynagrodzenia jest możliwy". Ale podają warunek. Zmiany musiałyby być standardem europejskim, a ustawodawstwo powinno zmierzać do wprowadzenia 7-dniowego tygodnia pracy dla firm i 4-dniowego dla ich pracowników.

Społeczność non-profit 4 Day Week Global w 2023 roku wprowadziła na sześć miesięcy w 33 firmach, w sześciu państwach zmniejszenie czasu pracy. W przeważającej części wyniki były pozytywne. "Firmy biorące udział w programie odnotowały wzrost przychodów, poprawę zdrowia i samopoczucia pracowników oraz pozytywny wpływ na środowisko" - podał Personnel Service.

W "Barometrze Polskiego Rynku Pracy" zapytano Polaków o dowolny benefit płacowy lub poza płacowy, który chcieliby otrzymać. Okazało się, że 64 proc. ankietowanych wybrało podwyżkę, 54 proc. premię, 30 proc. dni wolne. Z kolei 28 proc. badanych zdecydowało się na 4-dniowy tydzień pracy. "Za 4-dniowym modelem pracy opowiada się 39 proc. 25-34-latków, 30 proc. 45-54-latków, 29 proc. 35-44-latków w porównaniu do 18 proc. osób powyżej 55. roku życia i zaledwie 17 proc. 18-24-latków" - podano.

- Patrząc na to, jak kluczowe jest dla pracowników wynagrodzenie, mogliby zaakceptować 4-dniowy tydzień pracy, ale wyłącznie pod warunkiem zachowania wielkości pensji. To jedyna możliwość dla pracujących. I prowadzone dotychczas eksperymenty zakładały właśnie taką opcję. Pracownicy wykonywali swoje standardowe obowiązki przez cztery dni, ale zachowując dotychczasowe wynagrodzenie. To na pewno jeden z elementów, który przyczynił się do tak pozytywnych efektów prowadzonych eksperymentów - zwrócił uwagę Krzysztof Inglot, założyciel Personnel Service i ekspert rynku pracy.

Firmy przekonują się do 4-dniowego tygodnia pracy

Według "Barometru Polskiego Rynku Pracy" wśród firm nie ma już tak pozytywnego nastawienia do zmian, choć co dziesiąte przedsiębiorstwo planuje skrócić tydzień pracy. Za zmianami są w dużej mierze największe firmy (15 proc.). Mniej chętnie do skrócenia czasu pracy są średnie przedsiębiorstwa (9 proc.) oraz te małe (7 proc.). Według ekspertów Personnel Service zmiany powinny zostać wprowadzone co najmniej na poziomie europejskim. "W przeciwnym razie kraje, które zdecydowałyby się na ten system pracy, mogłyby stracić przewagę konkurencyjną wobec państw działających w aktualnie obowiązującym standardzie" - czytamy. 

- Optymalnym rozwiązaniem, i co istotne możliwym, jest wprowadzenie 7-dniowego tygodnia pracy dla firm, a dla ludzi 4-dniowego. To oznacza, że nie istniałby weekend w takim klasycznym rozumieniu jak teraz. Każdy miałby swoje trzy dni wolnego w innym momencie, bo ludzie pracowaliby na zmiany, np. od poniedziałku do czwartku i następnie od czwartku do niedzieli. Gospodarka pracowałaby non stop, stąd byłby możliwy wzrost zysków, nawet pomimo ograniczenia czasu pracy dla poszczególnych pracowników - podkreślił Krzysztof Inglot z Personnel Service. - Co ważne, rozwiązanie, które rozszerza działanie firm do 7 dni w tygodniu, pozwoliłoby na wygenerowanie nowych miejsc pracy. To w jakimś stopniu zniwelowałoby problem zastępowania pracy ludzi przez AI - dodał.

Więcej o: