Pan "miś" z Krupówek "podbija" internet. Ale odpowiedź IKEI chyba go przebiła

Nagranie z zakopiańskich Krupówek i panem "misiem" jest już hitem internetu. Zareagowała na nie sieć IKEA i trzeba przyznać, że podobnie jak wcześniej w przypadku Biedronki, Lidla i klopsików, zrobiła to po mistrzowsku. Tym razem wykorzystała maskotkę ze swojego asortymentu.
Hanna Turnau i 'miś' z Krupówek
Instagram.com/Hanna Turnau/IKEA/Facebook

Pochodząca z Zakopanego aktorka Hanna Turnau opublikowała kilka dni temu na Instagramie nagranie z Krupówek. W trakcie nagrywania niemal natychmiast podszedł do niej mężczyzna przebrany za białego misia i zażądał pieniędzy za filmowanie lub zdjęcie z nim. Stanowczo domagał się zapłaty. Nagranie szybko zyskało popularność w internecie. A takich okazji nie przepuszcza IKEA. 

 
Zobacz wideo Szokująca cena parkingu w Zakopanem. "Grube przegięcie"

IKEA: "Można tulić, można fotografować, można kochać"

"Można tulić, można fotografować, można kochać" - napisała szwedzka sieć na swoim profilu na Facebooku i dołączyła zdjęcie Snuttiga, czyli polarnego misia-pluszaka. Wpis mocno rozbawił internautów, którzy nie szczędzili IKEI pochwał. "Jak zawsze w punkt" - pisali. "I kosztuje mniej niż jedno zdjęcie na Krupówkach" - dodawali inni, a niektórzy nawet domagali się podwyżek dla "działu marketingu".

Wojna cenowa Biedronki i Lidla. IKEA "uderzyła" klopsikami

To nie pierwsza tego typu "akcja" ze strony IKEI. Sieć "błysnęła" również pomysłowością, w momencie rozkręcania się wojny cenowej pomiędzy Biedronką a Lidlem i włączyła się do "zabawy". Skomentowała "łańcuszki cenowe", które dyskonty wysyłały od swoich klientów. "Chcieliśmy wziąć udział w takim zabawnym łańcuszku o promocjach, co krąży ostatnio po sieci, może słyszeliście, ale niestety nie możemy, bo my nie mamy promocji, tylko po prostu obniżyliśmy ceny tysięcy produktów na stałe. I klopsik" - napisała wówczas IKEA. 

Prawdziwy "miś" z Krupówek: To trochę przykre dla mnie

A co do samego pana "misia" z Krupówek, to okazało się, że Hanna Turnau nie jest pierwszą osobą, która doświadczyła takiego zachowania z jego strony. "Miś" jest dobrze znany zakopiańskiej straży miejskiej. - Ten mężczyzna jest przez nas regularnie karany mandatami w wysokości od 100 do 300 złotych. "Pan miś" nie chce się dostosować do określonych wymogów, jednak zaapelowaliśmy do niego, by przyszedł do urzędu miasta i złożył wniosek o możliwość takiej formy działania w przestrzeni publicznej - mówił w rozmowie z portalem TVN24 komendant straży miejskiej w Zakopanem Marek Trzaskoś. Głos w tej sprawie zabrał też już prawdziwy, bo licencjonowany "miś" z Krupówek, który piastuje tę zaszczytną funkcję już od kilkunastu lat.

Marek Zawadzki, prawdziwy biały miś z Krupówek
Marek Zawadzki, prawdziwy biały miś z KrupówekFot. Marek Podmokły / Agencja Wyborcza.pl

- Trochę to przykre dla mnie. Jestem prawdziwym góralem. Aż mi głos drży, że taką opinię zrobili o nas góralach, o Zakopanem. Taki Misiek myśli, że Krupówki są jego, a to wszystko idzie na moje konto. Ja kontynuuję 100-letnie istnienie Misia w Zakopanem, do tego trzeba mieć klasę, żeby pokazać się ludziom - powiedział Marek Zawadzki w rozmowie z Radio Alex.

Więcej o: