Rolnicy są gotowi zawiesić protesty. Podają warunek, który Tusk musi spełnić

- Rolnicy nie nawarzyli tego piwa. Zrobiła to Bruksela i poprzedni rząd. Obecne władze wiedziały, na co się decydują, gdy startowały do wyborów. Muszą więc w jakiś sposób rozwiązać te problemy - mówi nam Wiesław Gryn ze Stowarzyszenia "Oszukana Wieś". Dodał jednak, że są gotowi zawiesić protesty, choć pod warunkiem, który musi spełnić Donald Tusk.
Protest rolników (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Paweł Małecki / Agencja Wyborcza.pl

Donald Tusk zaprosił rolników na spotkanie w sobotę 9 marca o 10:00 w centrum "Dialog". - Będziemy - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Wiesław Gryn ze Stowarzyszenia "Oszukana Wieś". - Na tym poprzednim spotkaniu staraliśmy się w jakiś koncyliacyjny sposób porozmawiać, uwidocznić i rozwiązać problemy rolnictwa. Ciągle powtarzam, że jeśli premier się wziął za coś, to chyba nie będzie chciał być twarzą porażki, tylko twarzą jakiegoś sukcesu. Na tym opieramy swój optymizm - dodaje. 

Zobacz wideo Zboże - ty widzisz i nie grzmisz! [Co to będzie. Odcinek 3]
Jesteśmy gotowi nawet zawiesić te protesty. Jeśli będziemy mieli poważne zapewnienia, to przynajmniej nasza strona zawiesi protesty, żeby wykazać dobrą wolę i dojść do porozumienia

- powiedział nam Wiesław Gryn. Dodał, że nie chodzi o to, żeby protestować dla protestowania, tylko żeby jakoś rozwiązać problemy. 

Rolnicy chcą rozmawiać z premierem. Oczekują zapewnień 

Wiesław Gryn mówi, że problemy rolnictwa są dziś duże. - Rolnicy nie nawarzyli tego piwa. Zrobiła to Bruksela i poprzedni rząd. Obecne władze wiedziały, na co się decydują, gdy startowały do wyborów.  Muszą więc w jakiś sposób rozwiązać te problemy. Jest jakaś doraźna pomoc, ale my oczekujemy przede wszystkim strukturalnych zmian - mówił jeden z liderów stowarzyszenia "Oszukana Wieś". 

Jak tłumaczył, gdy Unia Europejska zezwoliła Ukrainie na sprzedaż swoich produktów we Wspólnocie, doszło do zderzenia naszego rolnictwa z rolnictwem przemysłowym z zewnątrz. Doktryna rolnicza w Europie była inna, opierała się na małych gospodarstwach rodzinnych.

Potem słowa nie dotrzymano, otwarto granice całkowicie i to rolnictwo europejskie jest dzisiaj praktycznie bankrutem

- mówi Wiesław Gren. 

Tu jest czas na bardzo rozważne i strukturalne zmiany. Tak samo Zielony Ład - nie mówimy całkowicie nie, że do kosza. Trzeba jednak jakichś zmian, żeby on był akceptowalny i najważniejsze, żebyśmy nie ponosili tego kosztów. Bo z jednej strony mamy ograniczenia, z drugiej otwiera się rynek. W takich realiach to my nie damy rady

 - dodaje rolnik. 

Rolnicy przyjadą do Warszawy. Ale męczy ich upolitycznienie problemu

W środę (6 marca) w proteście w Warszawie wezmą udział rolnicy, przewoźnicy, górnicy, leśnicy, branża drzewna, myśliwi oraz pszczelarze. - Szacujemy, że przyjedzie od 80 do 100 tys. uczestników protestu - powiedział w rozmowie z Wirtualną Polską Tomasz Obszański, przewodniczący NSZZ Rolników Indywidualnych "Solidarność". Początkowo związek planował wjechać do Warszawy ciągnikami, ale nie dostali na to zgody służb.

Stowarzyszenie Oszukania Wieś nie miało takich planów, więc brak pozwolenia na traktory nic dla nich nie zmienia. Na protest przyjadą autokarami, ale tylko trzema. Poprzednim razem było ich pięć. - Jest trochę mniej chętnych, bo poszło to w stronę polityki i ludzie to widzą. Problem jest duży i nie chcielibyśmy, żeby było to upolitycznione. Jechać trzeba, jedziemy, ale tylko żeby pokazać, że jest problem - mówi w rozmowie z Gazeta.pl Wiesław Gryn, jeden z liderów stowarzyszenia "Oszukana Wieś". 

Więcej o: