Polacy nie mają się gdzie ukryć. Druzgocący raport NIK o stanie schronów

W razie zagrożenia Polacy nie mają bezpiecznego schronienia. W wielu gminach nie ma żadnego schronu, a w innych nawet jeśli schron jest, to nie spełnia wymogów technicznych. Najwyższa Izba Kontroli opublikowała druzgocący raport. Wynika z niego, że podane przez Państwową Straż Pożarną dane, że tylko 4 proc. Polaków może liczyć na schronienie i tak są zawyżone.
Polacy nie mają się, gdzie ukryć. NIK ujawnia dramatyczna stan schronów
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Wyborcza.pl // X: Najwyższa Izba Kontroli

1 428 369 osób Polaków znajdzie miejsce w schronach i ukryciach w razie zagrożenia, a ponad 49 mln osób będzie mogło skryć się w miejscach doraźnego schronienia (np. w piwnicach) - takie dane w 2022 roku podała Państwa Straż Pożarna. Kontrolerzy NIK je zweryfikowali. Z ich najnowszego raportu wydanego po kontroli wynika, że "dane są nierzetelne i mogą stwarzać fałszywe poczucie bezpieczeństwa".  

Zobacz wideo W całej Polsce odbywają się kontrole schronów. Po co? Ekspert wyjaśnia

Schron w Polsce brakuje, a nawet jeśli są, to w fatalnym stanie

Według NIK w spisie obiektów ochronnych znalazły się również takie, które były dla mieszkańców niedostępne. Ponadto uważa, że "Państwowa Straż Pożarna nie może wziąć odpowiedzialności za ocenę stanu poszczególnych obiektów i tego, czy zabezpieczą one życie ludzkie podczas konfliktu zbrojnego".  

Skontrolowano 39 budowli ochronnych w 20 gminach i pięciu zarządzanych przez czterech wojewodów. "Z 25 schronów i 19 ukryć znajdujących się w ewidencji stworzonej przez samorządy, zaledwie 3 schrony i 2 ukrycia były w bardzo dobrym stanie technicznym. Wymaganych warunków technicznych nie spełniało natomiast większość schronów (17) i ponad połowa ukryć (10)" - czytamy w raporcie. Były to pomieszczenia zdewastowane, bez instalacji oraz z zagruzowanym lub trwale zamkniętym wyjściem ewakuacyjnym. Brakowało też urządzeń filtrowentylacyjnych, a jeśli już się znalazły, to od kilkunastu lat nie były wymieniane.  

Samorządy mają problem ze schronami 

Samorządy są zobowiązane zapewnić miejsca w budowlach ochronnych oraz ukryciach do doraźnego przygotowania dla co najmniej 25 proc. ogółu ludności zameldowanej na obszarze administracyjnym danego miasta. Najwyższa Izba Kontroli wykazała, że w skontrolowanych przez NIK samorządach zadbało o to zaledwie 31 proc. wójtów, burmistrzów i prezydentów miast. "Na 32 objęte kontrolą gminy w 26 (81 proc.) znajdowały się budowle pozostające w sytuacjach kryzysowych do dyspozycji mieszkańców" - czytamy w raporcie.  

"W 2022 r. władze sześciu miast i gmin - Dęblina, Bogatyni, Krasnego, Żnina, Kędzierzyna-Koźla i Zdzieszowic nie zapewniły mieszkańcom żadnego miejsca w schronach czy ukryciach, ani w ukryciach do doraźnego przygotowania. W 14 gminach brak było miejsc w budowlach ochronnych, przygotowano natomiast doraźne miejsca ukrycia. O te ostatnie nie zadbano natomiast w 11 gminach" - wskazują dalej kontrolerzy. Na miejsce w schronach i ukryciach w 2022 roku mogło w tych gminach liczyć zaledwie 2 proc. mieszkańców. 

Warszawskie metro nie nadaje się do ukrycia

W Warszawie w doraźnych miejscach ukrycia schronienie mogłoby znaleźć nieco ponad 1 mln osób (1 089 323), czyli 64 proc. mieszkańców. Stolica ma jednak inny problem. Z raportu NIK wynika, że warszawskie metro nie jest schronem. "Pierwszą linię warszawskiego metra od stacji Kabaty do stacji Wierzbno zaprojektowano i budowano jako schron. W trakcie budowy i użytkowania zrezygnowano jednak z niektórych elementów wyposażenia i w konsekwencji nie zapewniono pomieszczeniom metra hermetyczności, co sprawia, że nie mogą być traktowane jako schron" - wyjaśniają kontrolerzy.  

NIK mówi wprost: Brakuje pieniędzy i odpowiedzialny. Rząd ma plan

Powody takiego stanu polskich schronów, według Najwyższej Izby Kontroli, są dwa. Po pierwsze brakuje podstawowych przepisów wskazujących odpowiedzialnych za zarządzanie budowlami ochronnymi, określających ich niezbędne wyposażenie oraz wymogi techniczne, jakie muszą spełniać czy choćby definiujących, czym jest schron. Po drugie przyczyną niewystarczającej liczby budowli ochronnych i ich niezadowalającego stanu są niskie, w stosunku do potrzeb, wydatki. W 2021 r. wyniosły 214 tys. zł. 

Rząd Donalda Tuska chce pobudzić budowę schronów i doraźnych ukryć. Planowane jest powiększenie listy obiektów budowlanych i robót, które będą zwolnione z uzyskania pozwolenia na budowę. W projekcie nowelizacji Prawa Budowalnego na liście takich inwestycji znalazły się właśnie schrony i ukrycia doraźne. Odnosi się to zarówno do tych wolnostojących jak i stanowiących część budynku mieszkalnego jednorodzinnego lub budynku mieszkalnego w zabudowie zagrodowej. Więcej na Gazeta.pl pisał o tym Przemysław Średziński.

Więcej o: