Konfiskata aut pijanych kierowców. Będą zmiany. Ministerstwo już nad tym pracuje

Zgodnie z przepisami uchwalonymi jeszcze przez rząd PiS od 14 marca policja będzie mogła konfiskować auta pijanych kierowców. Okazuje się jednak, że przepisy będą martwe. Obecny rząd szybko je właśnie zmienia.
Policja (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Tomasz Stańczak / Agencja Wyborcza.pl

- Teoretycznie (przepisy - red) wejdą w życie w czwartek, ale w praktyce będzie to prawo martwe - powiedział o konfiskacie samochodów w Radiu ZET wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha. O co chodzi? 

Zobacz wideo Ćwiąkalski o konfiskacie samochodu: Pijani kierowcy powodują ok. 10 proc. wypadków

Obligatoryjna konfiskata samochodów będzie zniesiona

Wiceszef resortu sprawiedliwości tłumaczy, że na tę chwilę nie ma gotowych aktów wykonawczych. Ale rząd Donalda Tuska już pracuje nad zmianą uchwalonych za czasów PiS przepisów. Nowelizacja ma znieść obowiązkową, fizyczną konfiskatę aut. "Taka opcja nadal pozostaje w prawie, ale sąd według swojego uznania będzie mógł orzec inne kary, np. nawiązkę w wysokości wartości auta, gdy samo odebranie samochodu sędzia uzna za bezcelowe, zbyt radykalne, czy skomplikowane prawnie" - czytamy.

Zdaniem Ministerstwa Sprawiedliwości przepisy, zgodnie z którymi następowałaby obligatoryjna konfiskata samochodu należącego do pijanego kierowcy mającego ponad 1,5 promila alkoholu we krwi, mogą być sprzeczne z konstytucją. To z kolei naraziłoby Skarb Państwa na ogromne odszkodowania. Nowelizacja tych przepisów ma być gotowa za kilka miesięcy. "W projekcie przygotowywanym przez obecne kierownictwo resortu proponujemy rezygnację z przepisu o obligatoryjnym przepadku pojazdu mechanicznego prowadzonego przez sprawcę na rzecz jego fakultatywności. Wprowadzona natomiast zostanie nowa przesłanka orzeczenia nawiązki na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej" - poinformował Radio ZET resort sprawiedliwości. 

- Projekt wzbudzał kontrowersje i uwagi w momencie jego uchwalania. Zresztą wiele instytucji i środowisk prawniczych zgłaszało wątpliwości co do takiej treści przepisu, dlatego od samego początku w ministerstwie podjęliśmy prace zmierzające do uelastycznienia tego środka poprzez wprowadzenie pewnej fakultatywności dla sądów, wprowadzenie też nowych rozwiązań finansowych tak, żeby urealnić ten przepis, bo mamy świadomość, że w jego obecnym brzmieniu mogą być praktyczne problemy z jego realizacją - powiedział Arkadiusz Myrcha.

Konfiskata auta. Ministerstwo Sprawiedliwości w gąszczu przepisów

W odpowiedzi na pytania redakcji biznesowej tvn24.pl Ministerstwo Sprawiedliwości podało, że "wobec sprawców, którzy popełnili czyny przed 14 marca 2024 r., nie będzie możliwe orzeczenie środka karnego, jakim jest przepadek pojazdu". Resort powołuje się na art. 4 Kodeksu karnego, który wskazuje reguły stosowania przepisów w przypadku kolizji ustaw karnych w czasie. Zdaniem Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczy to sytuacji, gdy czyn popełniony zostanie w czasie funkcjonowania ustawy, "która nie obowiązuje już w czasie orzekania lub wykonywania orzeczenia". Natomiast jeśli jazda "po pijaku" miała miejsce po 14 marca, konfiskata ma być orzekana, "jeśli postępowanie zakończy się prawomocnie do czasu wejścia w życie ustawy nowelizującej". 

Zgodnie z nowymi przepisami od przyszłego czwartku samochód straci każdy kierowca, który będzie miał powyżej 1,5 promila alkoholu we krwi. Konfiskata obejmie także auta w leasingu lub wynajmie. Pierwszym krokiem będzie tymczasowe przejęcie pojazdu przez policję na siedem dni. Później prokurator zabezpieczy samochód. Ostatni krok powinien należeć do sądu, który orzeknie konfiskatę auta. Nowe rozwiązania wejdą w życie pomimo braku przepisów wykonawczych. - Brak przepisów wykonawczych zwiąże ręce organom egzekucyjnym. Staramy się jak najszybciej zakończyć i wierzymy, że do czasu uchwalenia nowych przepisów nie będziemy mieli sytuacji, w których postępowania karne będą się kończyły i będzie dylemat zastosowania takiego środka. Staramy się zrobić, co w naszej mocy, aby tym problemom zapobiec - mówił Arkadiusz Myrcha. 

Więcej o: