Fabryka Volkswagena w Poznaniu nie przedłuży umów osobom zatrudnionych na umowy czasowe oraz zatrudnionych za pośrednictwem agencji pracy tymczasowej. Ma to związek z zakończeniem produkcji modelu T6. Firma osiągnęła porozumienie z OM NSZZ "Solidarność". Stefanie Hegels, prezeska Volkswagen Poznań, w rozmowie z "Głosem Wielkopolskim" mówi, że ze związkowcami z "Solidarności" "uzgodniono szeroki pakiet świadczeń" dla osób, z którymi nie zostanie przedłużona umowa. Zwolnieniami są zagrożeni m.in. pracownicy spawalni, blacharni czy budowy karoserii.
Porozumienie Solidarności z szefostwem Volkswagena jest jednak krytykowane przez związkowców z OZZ Inicjatywa Pracownicza. - Zawsze "Solidarność" mówi o utrzymaniu stanowisk, a jak przychodzi co do czego, to są ciche odejścia i kończy się zwolnieniami. Jesteśmy za tym, aby tych pracowników przetrzymać na czas wejścia kolejnego modelu. A z zamykanych obszarów przesunąć ich do hal montażowych, gdzie stanowiska są przeciążone. Pracownicy momentami nie mają nawet czasu wyjść do toalety. Nie ma ich kto zastąpić - mówi Paweł Stachowicz Inicjatywy Pracowniczej.
"Głos Wielkopolski" podkreśla jednak, że to "Solidarność" zrzesza największą liczbę pracowników Volkswagen Poznań i stąd to ten związek miał najwięcej do powiedzenia w kwestii redukcji zatrudnienia. Niemiecki gigant proponuje pracownikom, z którymi nie przedłuży umowy m.in. dodatkowe premie, płatne dni wolne oraz wsparcie doradców, czy psychologa. Do tej pory VW zatrudniał w Poznaniu 9,5 tys. pracowników. Od 2027 r. w poznańskiej fabryce ma ruszyć m.in. produkcja Golfa. Firma ma też zmieniać profil działalności w kierunku produkcji samochodów elektrycznych z rodziny Space.