Uzgodniono kompromisowe rozwiązanie. Okres, który będzie brany pod uwagę przy ustalaniu limitów importowych, został rozszerzony do drugiej połowy 2021 roku, gdy nie odnotowano nadmiernego napływu ukraińskich produktów. Teraz te ustalenia zostaną przekazane Parlamentowi Europejskiemu.
O wydłużenie okresu referencyjnego zabiegała Polska i Francja, a także Parlament Europejski, który dwa tygodnie temu przyjął poprawki polskiego deputowanego Andrzeja Halickiego. Celem było wprowadzenie większych ograniczeń w handlu z Ukrainą. Wprawdzie zabiegi te dotyczyły uwzględnienia całego 2021 r., ale część krajów była niechętna. Stąd ten kompromis.
To i tak zmniejszy import z Ukrainy wybranej grupy produktów. Na liście są jaja, cukier, drób oraz dopisane na wniosek Parlamentu Europejskiego kukurydza, owies, kasza i miód. Dziennikarka RMF FM wskazała, że na listę artykułów z Ukrainy objętych ograniczeniami ilościowymi nie wpisano pszenicy i jęczmienia.
Obecnie w projekcie umowy autorstwa Komisji Europejskiej okres referencyjny to dwa ostatnie lata, kiedy już po wybuchu wojny w Ukrainie dochodziło do dużego wwozu ukraińskich produktów. Polska i Francja, wspierane przez Europarlament, chciały dopisać 2021 rok, bo wtedy nadmiernego importu z Ukrainy nie było i to oznaczałoby, że ograniczenia w handlu byłyby większe.
Jak wynika z ustaleń brukselskiej korespondentki Polskiego Radia, kompromis oprócz Polski i Francji poparły również: Austria, Chorwacja, Irlandia, Grecja, Rumunia, Słowacja, Węgry i Włochy. Przeciwko były Niemcy, wsparte przez Finlandię, Szwecję, Holandię, Luksemburg i Portugalię. Była też grupa pięciu krajów (Cypr, Czechy, Dania, Hiszpania i Słowenia), które były otwarte na uzgodnienia kompromisowe.
Komisja Europejska poinformowała na spotkaniu, jak przełoży się dopisanie połowy 2021 roku na wymianę handlową z Ukrainą. Według jej wyliczeń chodzi o dodatkowe 86 mln euro mniej, czyli w sumie 331 mln euro mniej niż w ubiegłym roku, kiedy nastąpiła pełna liberalizacja w handlu.