Cena złota jest już naprawdę blisko 2300 dolarów za uncję. W środowy poranek spotowa (czyli na rynku natychmiastowym) cena kruszcu doszła do poziomu 2288 dolarów. Aktualnie (stan na 11:00) lekko spadła - do około 2274 dolarów, niemniej cały czas to raptem poziom z wtorku. Tylko od początku roku złoto podrożało już o 10 procent (mowa nadal o cenie w dolarach amerykańskich). Jeszcze w styczniu i lutym cena kruszcu wahała się w okolicach 2000-2050 dolarów za uncję.
Rosnącej ceny złota w dolarach nie "kontruje" kurs złotego wobec amerykańskiej waluty, wobec tego i w złotych kruszec jest wart coraz więcej. Spotowa cena złota wynosi przebiła 1 kwietnia, po raz pierwszy w historii, poziom 9 tys. zł za uncję. W środę 3 kwietnia rano doszła nawet do 9,1 tys. zł. Jeszcze w styczniu i lutym uncja złota kosztowała około 8-8,2 tys. zł.
Wśród analityków dominuje pogląd, że rosnąca cena złota to efekt oczekiwania na obniżki stóp w USA. To sprawi, że aktywa zależne od stóp, np. depozyty bankowe i obligacje skarbowe, będą mniej korzystne. Mimo ostatnich zaskoczeń inflacyjnych w górę oraz wyższych prognoz (zarówno inflacji, jak i tempa wzrostu PKB) amerykański bank centralny Fed cały czas utrzymuje plan trzech obniżek stóp w tym roku. Do pierwszej ma dojść już w czerwcu. Aktualne prawdopodobieństwo takiego ruchu (według narzędzia CME FedWatch Tool badającego transakcje inwestorów) to około 63 proc.
Popytowi na złoto sprzyja też wzrost zagrożeń geopolitycznych. Dotyczy to też banków centralnych. Sam Narodowy Bank Polski zarządził, że planuje mocno powiększyć swoje rezerwy w złocie - z 13 do 20 proc. całości. - Nikt nie straszy wojną, ale różne są sytuacje - wyjaśniał podczas marcowej konferencji prasowej prezes NBP Adam Glapiński.
Jako że złoto jako bezpieczna przystań dla inwestorów, popyt na złoto wzrasta, zwłaszcza ze strony banków centralnych. Dane World Gold Council wskazują, że od trzeciego kwartału 2022 roku jesteśmy świadkami największych zakupów od ponad dekady. Wśród głównych nabywców złota w czwartym kwartale 2023 r. znalazły się Turcja, która zakupiła 61,2 tony, Chiny z zakupem 43,9 ton, oraz Polska, która nabyła 25 ton. Zdaje się, że brak jest fundamentalnych czynników do spadku popytu na złoto, w postaci np. mocnego dolara. Stąd obecny trend prawdopodobnie może być kontynuowany i przekroczenie poziomu 2300 dolarów za uncję w najbliższych miesiącach jest prawdopodobne
- ocenia Grzegorz Dróżdż, analityk Conotoxia Ltd.
***
Zapraszamy do wysłuchania rozmów ze "Studia Biznes" Gazeta.pl w dużych serwisach streamingowych, np. tu: