Nowy gracz w wojnie cenowej. Promocja ma połączyć klientów Biedronki i Lidla

Delikatesy Centrum włączyły się w wojnę cenową. W sklepie można skorzystać z promocji, skanując kartę lojalnościową konkurencji - Lidla lub Biedronki.
Delikatesy Centrum w Rzeszowie
Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Wyborcza.pl

Delikatesy Centrum postanowiły ugrać coś na wojnie cenowej Lidla i Biedronki. Sieć wypuściła reklamę, w której dwie kobiety spotykają się w delikatesach, a następnie przytulają. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jedna klientka ma torbę Lidla a druga Biedronki. Akcja "Niskie ceny dla wszystkich" pozwala bowiem uzyskać zniżki w Delikatesach Centrum, gdy zeskanujemy karty lojalnościowe... Biedronki i Lidla. 

Zobacz wideo W Lidlu za te produkty zapłaciliśmy 42 zł. Czy w Biedronce zapłaciliśmy mniej?

Delikatesy Centrum włączają się w wojnę cenową. Odnoszą się do Lidla i Biedronki

Zniżki wyliczono na podstawie porównania średnich cen w dyskontach Lidla i Biedronki z okresu 1-29 marca. Promocja obowiązuje do 14 kwietnia lub do wyczerpania zapasów. Każdy klient zakupy ze zniżką może zrobić tylko raz. Niestety, promocja okazuje się bardzo skomplikowana i żeby na niej zyskać, trzeba się nakombinować, co sprawdziło WP Finanse. 

Podczas wizyty w sklepie okazało się, że aby skorzystać z promocji, na cenówce musi być logo Delikatesów Centrum, ale też Lidla i Biedronki. Trzeba też sprawdzić w regulaminie, która promocja obowiązuje w dniu, gdy robimy zakupy. Rabat na niektóre produkty obowiązuje tylko 1-3 dni. Do tego większość promocji jest w formie 2+2 gratis. 

Wojna cenowa trwa już od zeszłego roku

Wojna cenowa między Lidlem i Biedronką trwa już od kilku dobrych tygodni. Sieci nie rywalizowały jedynie na polu cenowym. Cały spór miał bowiem wymiar marketingowy. I dopiero gdy rywalizacja weszła w tę publiczną strefę, pojawiło się określenie "wojna cenowa". Dopiero, bo w rzeczywistości wojna cenowa trwa od ubiegłego roku. Z niedawno opublikowanego raportu dowiedzieliśmy się, że Biedronka już w 2023 roku obniżała swoją marżę w celu zmniejszenia lub utrzymania niskich cen produktów. 

Na całym tym zamieszaniu lansowały się Lidl i Biedronka, ale okazuje się, że skutki odczuwają też inne sieci. Dino zaliczyło olbrzymi spadek wartości na giełdzie po tym, jak Biedronka opublikowała swoje dane finansowe. Obniżki w tej sieci oznaczają bowiem, że inne dyskonty, by nie stracić, musza postępować podobnie. Gdy Dino opublikowało kilka tygodni później swoje raporty finansowe, akcje spółki znów zanurkowały. 

Więcej o: