Parkingi przed sklepami sieci Biedronka przejdą przemianę. Sieć postawiła na elektromobilność i buduje punkty do ładowania samochodów elektrycznych. Pod koniec 2023 roku w całym kraju było 56 lokalizacji, w których znajdowało się 214 stacji do ładowania elektryków. Biedronka ma jednak dużo ambitniejsze plany. W styczniu zapowiedziała, że do końca bieżącego roku lokalizacji, gdzie będzie można podładować elektryka ma być 600. Powstanie w ten sposób 1800 punktów ładowania.
- Nie zwalniamy tempa budowy szybkich stacji ładowania aut elektrycznych przy sklepach sieci Biedronka - mówił w styczniu Grigoriy Grigoriev, dyrektor generalny Powerdot w Polsce, portugalskiej firmy, która odpowiada za inwestycję. - Biorąc pod uwagę dotychczasowe postępy w pracach, każdego dnia stawiamy co najmniej jedną nową stację i takie tempo chcemy utrzymać w kolejnych miesiącach - mówił wtedy.
Z całej Polski napływają sygnały, że rzeczywiście prace postępują i liczba punktów, w których można podładować samochód elektryczny jest coraz większa. W niektórych miejscowościach zaczęto się jednak zastanawiać, czy jest sens budować stacje do ładowania samochodów elektrycznych, jeśli nikt w mieście nie ma takiego pojazdu? - Stawiając stacje ładowania w takich punktach, udostępniamy mieszkańcom nowoczesne usługi, a tym samym zachęcamy ich, aby spróbowali jazdy autem elektrycznym - tłumaczył Grigoriev, cytowany przez Interię.
Plan Biedronki jest prosty. Chce przyciągnąć klientów, którzy w jednakowym czasie będą mogli i zrobić zakupy i naładować samochód. Każda stacja przy wybranych sklepach sieci ma dysponować mocą 120 kW. Pozwala to na szybkie naładowanie elektryka (z baterią o pojemności 50 kWh) w czasie ok. 20-30 minut, a więc adekwatnym do czasu trwania zakupów. Stacje mają mieć trzy złącza: CCS, ChaDemo oraz Type 2, dzięki czemu będą mogły ładować większość aut elektrycznych.