Tak Rosja gra Zachodowi na nosie. W tle tajemniczy statek Sparta IV i Królewiec

Rosjanie drwią z zachodnich sankcji i wykorzystują flotę-widmo do transportu ropy naftowej i uzbrojenia. Ostatnio głośno zrobiło się o morskiej wyprawie tajemniczego statku Sparta IV, który został wyśledzony, po tym jak wypłynął z syryjskiego portu Tartus i zacumował w Królewcu. Jednostka prawdopodobnie dostarcza uzbrojenie Rosjanom walczącym z Ukraińcami.
Rosyjski statek - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Shutterstock/Nina Alizada/Russian Forces Spotter/Frederik Van Lokeren/X

Rosyjska flota-widmo kursuje szlakiem morskim nazywanym "Sirian Express", biegnie on między innymi wzdłuż brzegów krajów Unii Europejskiej. Już po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę między syryjskim portem Tartus a Noworosyjskiem nad Morzem Czarnym zaczęła kursować grupa okrętów wojennych. Ale nie tylko. Rosjanie transportują bowiem sprzęt wojskowy pozostawiony w Syrii, który trafia wprost na ukraiński front. Ostatnio głośno zrobiło się o tajemniczym statku Sparta IV.

Zobacz wideo Gen. prof. Stanisław Koziej: Ciśnienie rosyjskie jest potężne

Tak Rosja korzysta ze swojej floty-widmo

Kilka tygodni temu brytyjskie media podawały, że Rosja wykorzystuje dwa sposoby "ukrycia" swojej floty-widmo przed radarami. Moskwa "manipuluje" sygnałami Systemu Automatycznej Identyfikacji (AIS) przesyłanymi przez statki i jednocześnie blokuje również sygnały GPS. Wszystko po to, by maskować ruchy statków. Efekt jest taki, że setki takich jednostek mogą przepływać przez strategiczne obszary morskie, handlować bronią oraz ropą, umożliwiając tym samym Moskwie obejście zachodnich sankcji. Fredereik Van Lokeren, były oficer belgijskiej marynarki wojennej, który m.in. analizuje ruchy rosyjskiej floty, podawał ostatnio na platformie X rozmieszczenie jednostek Kremla. 

Tajemniczy statek Sparta IV i jego "podróż" dookoła Europy

Włoski dziennik "Il Giornale" podaje, że w ostatnim czasie pod lupę trafił statek Sparta IV, który oficjalnie jest jednostką cywilną, ale tak naprawdę należy do rosyjskiego MON-u. "26 lutego Sparta IV dokonała czegoś bezprecedensowego. Statek wracał z Tartusu. Zamiast jednak wpłynąć do Cieśniny Bosfor, przepłynął przez Morze Śródziemne, dotarł do międzynarodowych wód Kanału Sycylijskiego i kontynuował podróż poza Cieśninę Gibraltarską" - pisze "Il Giornale".

Finalnie rosyjski statek okrążył Europę i przypłynął do portu w Królewcu. Na pokładzie jednostki prawdopodobnie transportowany był wrażliwy ładunek, bo Sparta IV była eskortowana przez rosyjską fregatę. "Nowy szlak morski, obrany przez Kreml w celu obejścia sankcji, na oczach Zachodu przebiega zatem przez serce Morza Śródziemnego" - podsumowuje "Il Giornale". 

Włoski dziennik podaje, że w Królewcu miał nastąpić wyładunek tego, co przewoziła Sparta IV, a następnie towar miał zostać przetransportowany do Rosji drogą lądową przez terytorium Unii Europejskiej.

Więcej o: