Rząd zajmie się bonem energetycznym, padł termin. Ministerstwo wciąż ma zastrzeżenia

Rządowy projekt o cenach energii wprowadza również tzw. bon energetyczny. Został on właśnie przyjęty przez Stały Komitet Rady Ministrów (SKRM). Rząd ma się zająć tym projektem po majówce.
Ceny prądu 2024 dla gospodarstw domowych (zdj. ilustracyjne)
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Bon energetyczny w postaci świadczenia pieniężnego trafi do gospodarstw, których dochody nie przekraczają 2500 złotych na osobę w gospodarstwie jednoosobowym albo 1700 złotych na osobę w gospodarstwie wieloosobowym. Bon ma wynieść od 300 do 600 złotych. Jego beneficjentami będą nie tylko gospodarstwa domowe o niskich dochodach, lecz także odbiorcy wrażliwi i gospodarstwa, które z uwagi na nadmetraż przypadający na osobę zostały wykluczone z przyznania dodatku mieszkaniowego.

Zobacz wideo Jakub Wiech: Minister Hennig-Kloska zapowiada zmiany korzystne dla właścicieli fotowoltaiki, ale..

Bon energetyczny. Rząd rozpatrzy projekt ustawy po majówce

"Ustawa o bonie energetycznym, rewizja KPO, Wieloletni Plan Finansowy na lata 2024-2027 i Krajowy Program Reform 2024/2025 - przyjęte dziś przez Komitet Rady Ministrów" - napisał na platformie X Maciej Berek, szef SKRM i dodał, że projekt ustawy o bonie energetycznym zaplanowany do rozpatrzenia przez rząd 7 maja.

Przypomnijmy, że inne, wyższe wartości, bon energetyczny będzie miał w przypadku, gdy główne źródło ogrzewania danego gospodarstwa domowego jest zasilane energią elektryczną i jest wpisane lub zgłoszone do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków. Wtedy będzie to 600 zł dla gospodarstwa jednoosobowego, 800 zł dla gospodarstwa dwu-, trzyosobowego, 1000 zł dla gospodarstwa cztero-, pięciosobowego osobowego i 1200 zł dla sześcioosobowego i więcej. 

Ministerstwo ponawia zastrzeżenia ws. bonu energetycznego

Okazuje się jednak, ze zastrzeżenia do projektu ustawy o bonie energetycznym ma jeden z resortów. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zaznaczyło, że nowe brzmienie jednego z artykułów nie wpłynie na zmniejszenie zagrożenia płynności przyznawania przez gminy świadczeń rodzinnych i świadczeń z funduszu alimentacyjnego. 

"Obecne brzmienie art. 30 projektu ustawy nie wpłynie na zmniejszenie zagrożenia płynności przyznawania przez gminy świadczeń rodzinnych i świadczeń z funduszu alimentacyjnego" - napisano. Dodano, że planowane wprowadzenie bonu energetycznego spowoduje obciążenie samorządów gminnych od dnia 1 lipca br. dodatkowym obowiązkiem polegającym na obsłudze przez gminy od 3,5 mln do 4,6 mln dodatkowych postępowań administracyjnych o bon energetyczny - podaje Polska Agencja Prasowa.

 "Ponadto ustalanie prawa do bonu energetycznego z wykorzystaniem systemów informatycznych dedykowanych do obsługi ww. świadczeń oznacza ogromne obciążenie tych systemów" - zaznaczyło MRPiPS. Ministerstwo wyjaśniło, że systemy te wydajnościowo nie są przygotowane na obsługę dodatkowych wielu milionów zapytań (np. o dane dochodowe) skumulowanych w okresie zaledwie kilku miesięcy.

Ceny prądu po 1 lipca. Koniec tarczy energetycznej

Ministerka klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska poinformowała kilka dni temu, że zaakceptowała projekt ustawy o cenach energii na drugie półrocze bieżącego roku.

"Właśnie podpisałam ustawę o cenach energii na drugie półrocze tego roku po uzgodnieniach międzyresortowych. Zapewnia stabilność gospodarstwom domowym, mikro przedsiębiorcom i mśp. Wszystko zgodne z prawem unijnym, skonsultowane tez z UOKiK który wnosił uwagi" - napisała Hennig-Kloska na portalu X. Przy okazji pod jej wpisem pojawiła się adnotacja, że ministrowie nie podpisują ustaw. To prerogatywa prezydenta. 

Projekt ustala między innymi maksymalną cenę energii od 1 lipca na poziomie 500 złotych za megawatogodzinę oraz 693 zł za MWh dla jednostek samorządu, podmiotów użyteczności publicznej oraz dla małych i średnich przedsiębiorców. Koszt ustawy ma wynieść 8,2 mld zł, a bon energetyczny trafi do 3,5 mln Polaków. Obecna tarcza energetyczna, która zamraża ceny za prąd na poziomie z 2022 roku, obowiązuje jedynie do końca czerwca.

Więcej o: