W poniedziałek 8 kwietnia na stronie Rządowego Centrum Legislacji pojawiła się zapowiedź projektu ustawy o bonie energetycznym. Dzień później Paulina Hennig-Kloska zapewniała, że w czwartek Komitet Stały Rady Ministrów może przyjąć pakiet pomocowy dla odbiorców energii po 1 lipca 2024 r. Ale projekt został wycofany, co sprawdziliśmy w Rządowym Centrum Legislacji.
Sprawę skomentował poseł PiS Waldemar Buda. "Obywatele nie mogą tego zobaczyć. Ale my już wiemy. Podwyżki cen prądu o kilkadziesiąt procent od lipca! Miejcie honor się przyznać!" - czytamy.
Wyjaśnienia w tej kwestii udzieliła wiceministerka klimatu i środowiska Urszula Zielińska. - Nowy projekt ustawy przewiduje cztery mechanizmy chroniące odbiorców. Po pierwsze możliwość rekalkulacji taryfy za energię elektryczną i gazu w połowie tego roku. Po drugie - cenę maksymalną energii elektrycznej dla gospodarstw domowych i mechanizm ograniczający wzrost cen ciepła - mówiła w czwartek w Sejmie.
Następnie Zielińska mówiła o bonie energetycznym. Wiceszefowa resortu klimatu mówiła, że bony w wysokości od 300 do 600 zł ma otrzymać 3,5 mln odbiorców wrażliwych dochodowo. - Nowa ustawa (…) obejmie drugą połowę tego roku i pierwszą połowę roku 2025. Dzięki tym działaniom z jednej strony przywracamy transparentny, normalny rynek energii - mówiła Zielińska.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiadało wcześniej, już oficjalnie, że od 1 lipca 2024 r. mrożenie cen energii w obecnej formie nie będzie kontynuowane. Tarcza energetyczna, która mrozi ceny prądu na poziomie z 2022 r., obowiązuje do końca czerwca. Rozwiązania dotyczące taryf i ceny maksymalnej oraz bony energetyczne mają uchronić przed skokowym wzrostem cen prądu.