- Wszystkich, którzy martwią się o projekt CPK, który jest jedynie elementem polityki transportowej w Polsce, uspokajam, proszę się nie obawiać o ten projekt. Uważam, że powinniśmy budować Kolej Dużych Prędkości, powinniśmy zapewniać możliwości transportowe poprzez wzmacnianie przewoźników, zarówno lotniczych, jak i kolejowych, i powinniśmy w przyszłym roku wbić łopatę pod nowe lotnisko - powiedział minister infrastruktury Dariusz Klimczak w TVN24.
Dariusz Klimczak mówił też, że wbrew narracji PiS inwestycja w CPK w zasadzie nie została rozpoczęta. W tym kontekście zwrócił uwagę na potrzebę rozwiązania kwestii tunelu pod Łodzią.
Zastałem, jako minister infrastruktury, martwy projekt, tam nic się praktycznie nie działo. Nie było porozumienia z miastem Łodzią, ponieważ tunel był w taki sposób realizowany, że groziło to zawaleniem kamienic, nie było porozumienia na finansowanie z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Tunel miał być skończony w 2021 roku
- przypominał Klimczak, który zapowiedział, że niebawem jego resort przejmie nadzór nad inwestycją.
Minister Infrastruktury stwierdził ponadto, że zanim powstanie CPK, trzeba wzmocnić ruch na innych lotniskach. Chodzi przede wszystkim o rozbudowę Okęcia, które według planów Polskich Portów Lotniczych, od 2029 roku ma obsługiwać 30 mln pasażerów rocznie. Klimczak powiedział też, że "wszyscy chcemy żeby wzmocnił się Modlin".
Jego zdaniem takie ruchy są koniecznie, żeby CPK nie okazało się drugim Radomiem. - Musi być większy ruch na Okęciu, w Modlinie, w całej Polsce, ponieważ to wszystko służy do tego, żeby port lotniczy w centrum Polski był bardzo duży, żeby mógł na siebie zarabiać, żeby to wszystko miało sens - tłumaczył Dariusz Klimczak.
Widać, że rząd przyjął w końcu spójną narrację w sprawie Centralnego Portu Komunikacyjnego. Jeszcze przed majówką pełnomocnik rządu ds. inwestycji Maciej Lasek wywołał małą burzę. Wiele osób uznało, że z jego wypowiedzi wynika, iż projekt został pogrzebany. Pełnomocnik ds. CPK prostował później, mówiąc, że trzeba czytać ze zrozumieniem jego słowa. Sprawę CPK Lasek ponownie wyjaśniał po majówce. W radiowej Jedynce, zadeklarował, że obecne władze spółki starają się urealnić ten projekt inwestycyjny.
Tym samym głosem mówi też prezes CPK, Filip Czernicki. W rozmowie z "Rzeczpospolitą" przyznał, że jego zdaniem lotnisko będzie potrzebne, a przedmiotem dyskusji jest dzisiaj nie to, czy w ogóle powstanie, a kiedy i w jakim kształcie. - Wszystkie analizy, które mamy, wskazują na lata 2032-2035. To szeroki przedział, ale wynika z kilku aspektów. Dotychczasowy harmonogram był kompletnie nierealny, był produktem myślenia życzeniowego - mówił Czernicki. I podobnie jak Minister Infrastruktury wskazywał na konieczność rozbudowy Okęcia oraz Modlina, by CPK okazało się rentownym projektem.