Jacek Kurski staje w obronie Daniela Obajtka i uderza w PiS ws. wielkiej inwestycji

Jacek Kurski ocenił, że rezygnacja z budowy elektrowni węglowej w Ostrołęce to "błąd PiS". - Uważam, że nie należało ulegać i absolutnie ta elektrownia powinna być wybudowana - powiedział były prezes TVP w rozmowie z "Faktem".
Kwiecień 2024, Jacek Kurski i Przemysław Czarnek podczas konferencji 'Wolni Polacy wobec zmian traktatowych Unii Europejskiej'
Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Elektrownia węglowa w Ostrołęce miała być sztandarową inwestycją PiS, ale ostatecznie z projektu się wycofano. W ten sposób aż 1,5 mld zł wyrzucono w błoto. Były prezes TVP Jacek Kurski uważa, że rezygnacja z projektu to "błąd PiS".

Zobacz wideo Maciej Mysona: Proces kupowania prawa jazdy za naszą wschodnią granicą jest dość popularny

Jacek Kurski broni Obajtka. "Akurat to nie jest jego wina"

- To akurat nie jest wina Obajtka, tylko niepotrzebnej uległości wobec Unii Europejskiej. Mówię to jako kandydat z Mazowsza. Uważam, że nie należało ulegać i absolutnie ta elektrownia powinna być wybudowana - powiedział Kurski w rozmowie z "Faktem". - Absolutnie uważałem, że należało kontynuować zaplanowaną inwestycję przez Beatę Szydło i to było w interesie Polski - mówił.

W jego ocenie unijny pakiet klimatyczny (o ograniczeniu emisji gazów cieplarnianych) to "wyrok śmierci". - To zabija wszelkie nasze przewagi konkurencyjne. Trzeba to szaleństwo Zielonego Ładu, tych podatków od CO2 powstrzymać. To godzi w żywotne interesy naszych rodaków. Nie ma zgody na bezsensowne wymiany okien, nie ma zgody na bezsensowne wymiany dachu, na zakaz samochodów spalinowych, na ugorowanie przymusowe czy zalewanie torfowisk - podkreślił Jacek Kurski.

Kwestię Zielonego Ładu wielokrotnie omawialiśmy w Gazeta.pl. Były premier i europoseł Jerzy Buzek mówił, że Unia Europejska w ciągu ostatniego roku skupiła się bardziej na "gwarantowaniu konkurencyjności europejskiej gospodarki", niż na tworzeniu "nakazów i zakazów wynikających z Zielonego Ładu". Przypomniał, że nowa polityka klimatyczna powstała, kiedy rządził PiS, a Polska razem z innymi państwami zaakceptowała jej ramy. Jednocześnie Polacy, mimo obaw i wątpliwości związanych z obecnym kształtem Zielonego Ładu, nie chcą jego odrzucenia - wynika z najnowszego badania Opinia24 i IPSOS dla organizacji More in Common Polska. 40 proc. ankietowanych uważa, że należy wręcz zwiększyć wysiłki na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatu, a 31 proc. pozostawiłaby je na obecnym poziomie.

Elektrownia Ostrołęka. CBA prowadzi śledztwo

Centralne Biuro Antykorupcyjne prowadzi śledztwo w sprawie Elektrowni Ostrołęka. Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Białymstoku prok. Zbigniew Szpiczko powiadomił we wtorek, że śledztwo dotyczy przede wszystkim niegospodarności przy realizacji projektu budowy bloku węglowego w Elektrowni Ostrołęka C. - Co skutkować miało wyrządzeniem tej elektrowni oraz Enerdze SA i Enei SA szkody majątkowej w wielkich rozmiarach - tłumaczył w rozmowie z PAP, cytowany przez portalsamorzadowy.pl.

Prokuratura czeka na opinie powołanych biegłych do spraw finansów przedsiębiorstw, rynków finansowych, wyceny instrumentów finansowych i przedsiębiorstw. Mają oni udzielić pisemnych opinii w sprawie zasadności podjęcia decyzji o wznowieniu budowy bloku węglowego w Ostrołęce oraz zasadności odstąpienia od realizacji tego projektu. Opinie mają być sporządzone do końca sierpnia 2024 roku.

Blok o mocy 1000 MW na węgiel kamienny miały wspólnie wybudować i eksploatować spółki Energa i Enea. W październiku 2018 r. ruszyły pierwsze prace w terenie, a polecenie rozpoczęcia budowy wydano w grudniu 2018 r. Rok później spółka Orlen zgłosiła zamiar przejęcia Energi. Ówczesny minister aktywów państwowych Jacek Sasin zapewniał, że inwestycja będzie kontynuowana. Jednak w lutym 2020 r. Energa i Enea zawiesiły finansowanie projektu Ostrołęka C. Spółki dokonały odpisów w związku z projektem na kwoty odpowiedni 876 mln zł i 647 mln zł. Natomiast w czerwcu obie spółki Skarbu Państwa podjęły decyzję o rezygnacji z budowy bloku węglowego. Zamiast tego zdecydowano o postawieniu w jego miejsce źródła na gaz. W grudniu 2020 r. Enea całkowicie wycofała się z inwestycji, a jej udziałowcami pozostały PKN Orlen, Energa i PGNiG.

Spółka Enea oszacowała swoje straty księgowe w projekcie na ok. 656 mln zł. W styczniu 2024 r. walne zgromadzenie spółki zgodziło się na dochodzenie roszczeń w tej kwocie od byłych członków zarządu, rady nadzorczej i firm ubezpieczeniowych.

Więcej o: