Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak został zapytany o ruch pasażerski na kolejach w nadchodzące wakacje. Czy PKP udostępni więcej wagonów i czy pociągi przestaną się spóźniać?
- To są dwa priorytety dla PKP Intercity, przewoźnika, który wozi pasażerów w ruchu dalekobieżnym, żeby poprawić punktualność. Nie tylko wakacyjną, ale ogólnie, żeby poprawić punktualność, bo ta wakacyjna w zeszłym roku była bardzo niska. Na poziomie 62-64 proc. Dochodziła momentami do 70 proc., ale ogólnie to jest bardzo słaba punktualność przy 90 proc. ogólnej punktualności wszystkich pociągów - mówił Piotr Malepszak w rozmowie z "Super Express".
Jak tłumaczył, do opóźnień przyczyniały się m.in. zbyt krótkie pociągi, przez co pasażerowie "mieli utrudniony dostęp do nich". - Pociąg, zamiast stać 2 minuty, stoi 10 minut na stacji i na kolejnej to samo i przyjeżdża do stacji końcowej opóźniony o godzinę - tłumaczył. - W ostatnich latach prowadzona była bardzo zła polityka taborowa przez Intercity. Przypomnę tylko, że z 2000 wagonów 800 było odstawionych na bocznicach - dodał wiceminister infrastruktury.
Piotr Malepszak zapowiedział, że PKP Intercity chce uzyskać punktualność w nadchodzące wakacje na poziomie 80 proc. - To już jest bardzo duży skok z poziomu 60 proc. ale cały czas daleko od ostatecznego celu, który chcemy postawić Intercity. Już mamy pierwszy poważny test związany z długim weekendem majowym i lepszym wykorzystaniem taboru, którym dysponujemy - powiedział wiceszef resortu infrastruktury.
W 2023 roku PKP Intercity miała punktualność wyższą o 10 punktów procentowych wobec 2022 r. Jednak spółka od dwóch lat nie przekroczyła w żadnym z miesięcy punktualności na poziomie 80 proc. Najlepszy wynik w 2023 r. to 78 proc. z października - wynika z danych Urzędu Transportu Kolejowego.