W podpisanym w czwartek dekrecie zapisano, że Federacja Rosyjska lub bank centralny mogą zwrócić się do rosyjskiego sądu z wnioskiem o ustalenie, czy w USA majątek kraju rządzonego przez Putina został bezpodstawnie zajęty. Następnie będą mogły domagać się odszkodowania.
Rosyjski sąd nakazałby wówczas przeniesienie odszkodowania w postaci amerykańskich aktywów lub majątku znajdującego się w Rosji z listy, która ma zostać sporządzona przez tamtejszą rządową komisję ds. sprzedaży aktywów zagranicznych. W dekrecie zaznaczono, że przejęciu będą podlegać papiery wartościowe, udziały w rosyjskich spółkach, nieruchomości, majątek ruchomy i prawa majątkowe w Rosji, będące własnością podmiotów ze Stanów Zjednoczonych.
Rosyjska agencja TASS pisze, że dekret Władimira Putina pozwoli "rekompensować szkody wyrządzone Rosji w wyniku nieprzyjaznych działań USA". "Do decyzji sądu należy ustalenie faktu nieuzasadnionego pozbawienia rosyjskiego właściciela praw autorskich, praw majątkowych i zadośćuczynieniu odszkodowania, przewiduje wygaśnięcie praw własności Stanów Zjednoczonych lub Amerykanów znajdujących się na liście, a następnie przeniesienie tych praw na rosyjskiego właściciela praw w celu naprawienia szkody" - zapisano w dokumencie.
Sekretarz stanu USA Antony Blinken oświadczył w zeszłym tygodniu, że Kongres wyraził zgodę na konfiskatę rosyjskich aktywów w Stanach Zjednoczonych. - Zamierzamy to wykorzystać. To, co Putin zniszczył, Rosja powinna i musi zapłacić, aby odbudować - mówił Blinken, cytowany przez CNN. Amerykański sekretarz stanu dodał, że rosyjskie aktywa pomogą przy odbudowie Ukrainy.