Japończycy chcą odstraszyć turystów. Blokują popularny punkt widokowy na górę Fuji

Mieszkańcy, znajdującego się u podnóży góry Fuji miasteczka w negatywny sposób odczuli wzrost liczby turystów w ich okolicy. Z tego powodu lokalne władze zdecydowały o zablokowaniu najpopularniejszego punktu widokowego, który znajduje się przy miejscowym klepie. Co dokładnie zmotywowało miasteczko do "pozbycia się" turystów?
Zasłanianie widoku na górę Fuji
Fot. REUTERS/Kim Kyung-hoon

Ośnieżony szczyt góry Fuji, która mierzy 3776 m n.p.m, jest jednym z najpopularniejszych miejsc turystycznych w Japonii. Jak podaje The Japan Times, w marcu oraz kwietniu bieżącego roku liczba turystów odwiedzających ten kraj przekroczyła 3 miliony. Dla wielu z nich zrobienie zdjęcia lub selfie z majestatyczną górą w tle jest podstawowym punktem na liście rzeczy do zrobienia. Aktualnie zostało im to utrudnione. 

Zobacz wideo Tam turyści jeszcze nie latają, a warto. Nieoczywiste kierunki wakacji

Miejscowi blokują widok na górę. Mają dość turystów

W zeszłym wtorek mieszkańcy miasteczka Fujikawaguchiko oraz przebywający tam turyści byli świadkami rozstawienia na chodniku ekranu z czarnej siatki. Nieprzypadkowo pojawił się on naprzeciw lokalnego sklepu, ponieważ zaraz za nim rozciąga się najpopularniejszy widok na górę Fuji. BBC tłumaczy, że każdego dnia turyści zbierali się na wspomnianym chodniku, by robić zdjęcia góry. 

Jak się okazuje, nie zachowywali się przy tym odpowiednio. Mieszkańcy zdecydowali się na blokadę miejsca widokowego ze względu na zaśmiecanie ulicy oraz nieprzestrzeganie przez odwiedzających zasad ruchu drogowego. 

Nie tylko Japonia czuje przesyt. Inne miejsca również zalewa fala przyjezdnych

Oprócz Japończyków ogrom turystów przerósł m.in. mieszkańców Hallstatt w Austrii, o czym także już pisaliśmy. Niektóre z turystycznych miejsc podobnie jak w Fujikawaguchiko zdecydowały się na blokowanie konkretnych ulic czy wprowadzanie zasad ich odwiedzin. 

Euronews podaje, że w Japonii wcześniej zamknięto już wybrane ulice w dzielnicy Gion w Kioto, również z powodu nieodpowiedniego zachowania przyjezdnych. W malowniczym miasteczku Binibeca Vell na Minorce mieszkańcy byli zmuszeni ustalić godziny, w których turyści mogą robić zdjęcia na tle ich domów. W Wenecji po latach walki z turystami wprowadzono opłatę za jednodniowy wstęp do miasta, ograniczono rozmiar grup turystycznych do 25 osób oraz zakazano używania głośników

Więcej o: