5,75 proc. - na takim poziomie pozostanie referencyjna stopa procentowa NBP. Rada Polityki Pieniężnej na zakończonym posiedzeniu nie zdecydowała się na obniżkę lub podwyżkę stóp. Był to ruch (a w zasadzie bezruch) jak najbardziej spodziewany: innego scenariusza inwestorzy i ekonomiści nie brali pod uwagę. Zresztą forward guidance (sugestie dotyczące przyszłych decyzji ws. stóp) z RPP były jasne jak słońce: jakakolwiek zmiana stóp w tym roku jest bardzo mało prawdopodobna.
Stopy procentowe pozostają w Polsce bez zmian już od ponad pół roku. Ostatnie ruchy RPP to obniżki kolejno o 75 i 25 punktów bazowych we wrześniu i październiku 2023 r.
Nie widzę w RPP gotowości do obniżek stóp w tym roku. Większość członków Rady chce dyskusji o obniżkach stóp dopiero, gdy zobaczą trwałe ustabilizowanie się inflacji w celu inflacyjnym albo chociaż prawie pewną projekcję, że np. za dwa miesiące się w nim znajdziemy
- wyjaśniał Glapiński podczas majowej konferencji prasowej. Nic nie zmieni tutaj zapewne pozytywne zaskoczenie inflacyjne w maju - według szybkiego szacunku GUS, wyniosła ona 2,5 proc. rok do roku. To wyraźnie poniżej konsensusu prognoz ekonomistów (2,8-2,9 proc.). To oznacza też, że mocno przestrzelona okazała się centralna prognoza inflacyjna NBP z marcowej projekcji. Bank zakładał w niej, że w drugim kwartale inflacja wyniesie średnio 3,4 proc., tymczasem będzie to zapewne około 2,6-2,7 proc.
Z wypowiedzi przedstawicieli RPP wynika, że ich obawy w kontekście wzrostu inflacji budzi m.in. wysoka dynamika wynagrodzeń. W pierwszym kwartale wzrost wyniósł aż 14,4 proc. rok do roku, niemal najmocniej w XXI wieku. To może podbijać w niedalekiej przyszłości presję popytową (acz dane o konsumpcji wskazują, że skala odbicia jest ograniczona, a część wzrostu przeznaczamy na odbudowę oszczędności), a jednocześnie podnosić presję kosztową po stronie firm.
Wiadomo też, że w kolejnych miesiącach inflacja będzie rosnąć m.in. z powodu podwyżek cen energii. W maju NBP szacował, że na koniec roku inflacja sięgnie 5,5 proc. (wobec, przypomnijmy, celu inflacyjnego 2,5 proc. +/- 1 punkt procentowy). Możliwe, że podczas czwartkowej konferencji prasowej (o 15:00) prezes NBP Adam Glapiński przedstawi nową prognozę nawet poniżej 5 proc. To z powodu niższej od oczekiwań inflacji w maju oraz przegłosowania w Parlamencie w maju zwolnienia gospodarstw domowych do końca roku z opłaty mocowej w rachunkach za prąd (szacunki Ministerstwa Finansów wskazują, że obniży to inflację o około 0,4 punktu procentowego).
Warto przy tym natomiast zauważyć, że opłata mocowa ma powrócić na rachunki od początku 2025 r., co z kolei podbije wówczas inflację, podobnie jak bardzo prawdopodobne dalsze wzrosty cen energii. Stąd prognozy np. ekonomistów BOŚ Banku i Pekao, że w pierwszym kwartale 2025 r. inflacja może zbliżyć się nawet do 6 proc. Dopiero w kolejnych kwartałach powinniśmy zobaczyć trwalszy, acz niekoniecznie błyskawiczny, trend spadkowy inflacji, który może zmotywować RPP do obniżek stóp. Nie byłyby jednak one drastyczne. W minionym tygodniu członkini RPP Gabriela Masłowska orzekła np., że "prognozy zakładające obniżki stóp procentowych w Polsce w 2025 r. łącznie o 100 punktów bazowych są zbyt daleko idące", bo "skala cięć może być bardzo niewielka". Część ośrodków analitycznych (np. Pekao) przewiduje, że RPP nie ruszy stóp aż do końca 2025 r.
***
Uratujmy szkołę Kiry w Polsce. Tej w Ukrainie już nie ma.
Gazeta.pl i Ukrayina.pl są partnerami medialnymi zbiórki Fundacji PCPM na przetrwanie Centrum Edukacji dla kilkuset dzieci uciekających przed wojną. Wesprzyj na pcpm.org.pl/szkola