Są nowe dane o inflacji bazowej. Pierwsze takie od blisko trzech lat

Inflacja bazowa w Polsce wyniosła w maju 3,8 proc. - podał w poniedziałek Narodowy Bank Polski. Cieszy, że to najniższy odczyt od blisko trzech lat. Martwi, że wciąż trochę za wysoki, a prognozy nie dają nadziei na jej wyraźny zjazd.
Prezes NBP Adam Glapiński
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

3,8 proc. rok do roku - tyle wyniosła w maju inflacja bazowa, według najnowszych danych Narodowego Banku Polskiego. Chodzi o miarę inflację z pominięciem cen nośników energii (m.in. paliw, energii, gazu, ciepłej wody, ogrzewania, opału) i żywności (oraz napojów bezalkoholowych). Przyjmuje się, że te ceny są szczególnie wrażliwe na wewnętrzne i zewnętrzne szoki podażowe (np. sytuację geopolityczną, pogodową - na rynkach rolnych i energetycznych) i polityka pieniężna NBP, oddziałując na kanał popytowy, ma w tym zakresie niewiele do zdziałania. 

Inflacja bazowa pokazuje tendencje cen tych dóbr i usług, na które polityka pieniężna prowadzona przez bank centralny ma relatywnie duży wpływ

- wyjaśnia NBP.

Zobacz wideo Piotr Kuczyński: Przez podwyżki pensji będzie problem z opanowaniem inflacji

Inflacja bazowa znów w dół. Ale jest i gorsza wiadomość

Dobra wiadomość jest taka, że inflacja bazowa w Polsce spadła już czternasty raz z rzędu. Swoje maksimum osiągnęła w marcu 2023 r. (12,3 proc.). Poniżej poziomu 4 proc. znalazła się pierwszy raz od sierpnia 2021 r.

embed

Gorsza wieść to prognozy na przyszłość. Te wskazują, że inflacja bazowa już nie będzie wyraźnie spadać, raczej ustabilizuje się na poziomie około 3,5-4 proc. Przykładowo, prognozy Pekao i ING Banku Śląskiego aż do końca 2025 r. nie wskazują na spadek inflacji bazowej poniżej około 3,5 proc. (ba, Pekao przewiduje pod koniec 2025 r. nawet powrót powyżej 4 proc.).

Inflacja bazowa jest o tyle kluczowa, że to między innymi na nią patrzy Rady Polityki Pieniężnej podejmując decyzje dotyczące wysokości stóp. Brak dalszych postępów w jej zbijaniu będzie hamować apetyt RPP do obniżek. Bez trwałego obniżenia inflacji bazowej gdzieś w niższe rejony celu inflacyjnego NBP (2,5 proc., z dopuszczalnymi wahaniami +/- 1 punkt procentowy) trudno według ekonomistów mówić o pełnym sukcesie w walce z inflacją.

Normalnie żeby powiedzieć, że mamy sukces w zbijaniu inflacji, to powinniśmy mieć pod koniec 2025 r. inflację bazową np. poziomie 1,5-2 proc., a CPI na 2,5-3 proc. A skoro (według naszej prognozy) będziemy mieli CPI trochę ponad 3 proc. i bazową na podobnym poziomie, to widzimy, że wciąż będzie problem. Jeśli po tak długim okresie wysokich stóp inflacja bazowa nadal utrzymuje się powyżej 3 procent, to oznacza, że jest uporczywa

- oceniał niedawno w rozmowie z next.gazeta.pl Rafał Benecki, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.

Inflacja bazowa jest obecnie napędzana m.in. przez ceny usług. Te urosły rok do roku o 6,2 proc. Przykładowo, usługi fryzjerskie, kosmetyczne i pielęgnacyjne są droższe niż przed rokiem o 8,5 proc., a lekarskie i stomatologiczne o około 9 proc. W restauracjach i hotelach jest o blisko 8 proc. drożej niż w maju 2023 r. Ekonomiści widzą tu m.in. efekt rosnących kosztów pracy, przerzucanych na ceny.

Dobra sytuacja na rynku pracy (szczególnie wysoki wzrost wynagrodzeń) wraz z przybierającym na sile ożywieniem gospodarczym będą zbliżać nas do odbicia inflacji bazowej, ale nie będzie to dynamiczny proces. Szczególnie inflacja usług pozostaje podwyższona

- oceniają ekonomiści Pekao.

Więcej o: