Kierowcy znikają z popularnych aplikacji. Będzie drastyczny wzrost cen? "Do 50 proc."

Z dnia na dzień liczba kierowców dostępnych w popularnych aplikacjach przewozowych drastycznie spadła. To efekt zmian w prawie, które są prawdziwą rewolucją dla pracujących w Polsce kierowców z zagranicy.
Uber (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Tomasz Pietrzyk / Agencja Wyborcza.pl

Kierowcy przewozów na aplikację od poniedziałku (17 czerwca) muszą mieć polskie prawo jazdy. Dotychczas policja często nie była w stanie weryfikować dokumentów kierowców z innych państw. Prawa jazdy wydane w Polsce znajdują się natomiast w krajowych systemach informatycznych, dlatego łatwiej będzie je sprawdzić. 

Zobacz wideo Dorota Olszewska: Mimo nowelizacji prawa o przewozach osób nie będzie bezpieczniej, ale na pewno drożej

Część kierowców została zablokowana. Uber, FreeNow i Bolt o zmianie prawa

Popularne aplikacje przewozowe natychmiast po wejściu w życie zmian zauważyły gigantyczny odpływ kierowców. - FreeNow dokonało blokady blisko 15 proc. kierowców, którzy nie zdążyli dostarczyć polskiego prawa jazdy. Szacujemy, że wśród nich są jeszcze osoby oczekujące na odbiór polskiego prawa jazdy w urzędzie - powiedział money.pl Krzysztof Urban, dyrektor zarządzający FreeNow w Polsce. Gdy tylko zdobędą stosowne dokumenty, kierowcy zostaną odblokowani. 

Jeszcze gorzej wygląda sytuacja wśród kierowców, którzy pracują dla Bolta. - Negatywny wpływ tej zmiany na doświadczenie konsumenta jest już zauważalny, dlatego, że 26 proc. kierowców, którzy jeszcze w zeszłym tygodniu świadczyli usługi na naszej platformie, w tym tygodniu już nie może ich świadczyć, dlatego że nie spełnili tego wymogu - mówił Polskiemu Radiu reprezentujący Bolt w Polsce Paweł Kuncicki.

Z kolei Iwona Kruk - rzeczniczka prasowa Uber Polska - w rozmowie z rozgłośnią podawała, że "nawet 30 proc. kierowców z największych miast może zniknąć z rynku". - A te 30 proc. kierowców obecnie wykonuje 50 proc. przyjazdów. Ta statystyka brzmi naprawdę źle, czas pokaże i zobaczymy jesienią, na co to się przełoży - wskazywała. 

Wymiana prawa jazdy nie jest trudna. Czasu było sporo

Największą grupę wśród zagranicznych kierowców taxi w Polsce stanowią Ukraińcy, Białorusini i Gruzini. Są oni obywatelami państw będących stronami Konwencji Wiedeńskiej bądź Genewskiej, a zatem mogą uzyskać w Polsce prawo jazdy po potwierdzeniu, że mają stosowne uprawnienia. Nie muszą zdawać egzaminów.

"Samo wydanie dokumentu teoretycznie powinno trwać 30 dni, ale w praktyce zabiera nawet do 6 miesięcy. Nowe prawo w sposób nieuzasadniony blokuje więc na wiele miesięcy dostęp do zawodu, co jest też sprzeczne z unijnymi wytycznymi w tym zakresie" - ocenił Uber w odpowiedzi dla money.pl. Czasu na przystosowanie się do nowych przepisów było jednak sporo. Nowela weszła w życie bowiem po rocznym vacatio legis.

Ceny przejazdów wzrosną? "Od 20 do 50 proc."

Właściciele aplikacji ostrzegają, że na zmianach stracą pasażerowie, którzy będą musieli więcej zapłacić za przejazdy. Iwona Kruk z Uber alarmowała, że przez zmniejszenie liczby kierowców cena przejazdu może wzrosnąć od 20 do 50 proc. - Niestety, ale to właśnie konsumenci będą najbardziej poszkodowani przy wprowadzeniu takich zmian, dlatego że już dzisiaj widzimy wydłużony czas oczekiwania, a ograniczona dostępność prowadzi do wzrostu cen - podobnego zdania jest Paweł Kuncicki z aplikacji Bolt.

Więcej o: