Owocna kontrola na targu. Rumuńskie borówki udawały polskie

Sezon na truskawki dobiega końca, a na polskich targowiskach można kupować już pierwsze polskie partie borówek. Kontrolerzy przyglądają się owocom, ponieważ jak dowiodła jedna z kontroli w Krakowie, deklaracja o ich pochodzeniu nie zawsze jest zgodna z rzeczywistością.
borówki (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Popularne w okresie wakacyjnym w Polsce borówki zaczęły trafiać na targowiska. Jak się jednak okazuje, mimo deklaracji nie wszystkie w rzeczywistości były uprawiane w Polsce. Portal kobietawsadzie.pl donosi, że pozornie "polskie" borówki, tak naprawdę mogą pochodzić z Rumunii. 

Zobacz wideo Z czarnej jagody przyrządzisz nie tylko kompot i dżem, lecz także... wino

Rumuńskie borówki sprzedawane jako polski produkt. Kontrolerzy wykryli oszustwo

Podczas rutynowej kontroli inspektorów Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych na targowisku w Krakowie wykryto pewne nieprawidłowości. Jak się okazało, niemal 400 kg borówek oferowanych klientom jako polskie, nie posiadało oznaczenia kraju pochodzenia. Owoce tak naprawdę pochodziły z Rumunii.

Z powodu rosnącej liczby podobnych incydentów, IJHARS zamierza coraz częściej przeprowadzać kontrole. Brak oznaczenia pochodzenia owoców oraz ich fałszowanie wpływa na podwyżkę cen, a ta odbija się na polskich sadownikach i konsumentach.

Fałszuje się również inne owoce i warzywa. Na polskich targach należy bardzo uważać

Jak również opisywaliśmy, w ostatnim czasie miały już miejsce podobne sytuacje. Sprzedawcy oprócz borówek decydowali się także na oszukiwaniu klientów na czereśniach. Na stanowiskach były one opisywane jako polskie, podczas gdy pochodziły jednak z importu. 

Co ciekawe, fałszerstwo nie dotknęło jedynie owoców. W maju Polskę obiegła informacja o podrabianiu przez sprzedawców także pietruszki. Ze względu na wzrost jej cen, na targowiskach pojawiał się pasternak, który - łudząco podobny - miał stanowić "zamiennik" pietruszki. 

Więcej o: