- Pracujemy nad tym, aby móc spalać polski węgiel, nie płacąc za emisję CO2, a tak wytworzony przez polskie elektrownie za europejskie pieniądze prąd przesyłać istniejącym mostem energetycznym na Ukrainę - powiedział m.in. Donald Tusk.
Tusk podkreślił, że Warszawa i Kijów rozmawiają w tej chwili na temat tego, w jaki sposób pomóc Ukrainie przed zimą w sytuacji, kiedy wiadomo, że infrastruktura energetyczna będzie wraz z nadejściem chłodów atakowana przez Rosjan. Stąd pomysł wykorzystania polskiego węgla przy jednoczesnym ominięciu opłat za emisję CO2, które są wymogiem UE. Polski premier podkreślił, że taka pomoc co prawda całkowicie nie rozwiąże problemu Ukrainy, ale przynajmniej w części może pomóc przetrwać jej "ciężką zimę". Tusk dodał także, że będzie namawiał innych europejskich przywódców do szukania pomysłów, w jaki sposób można wesprzeć bezpieczeństwo energetyczne Ukrainy.
"Jeśli premierowi Tuskowi się powiedzie pomysł wyłączenia części wolumenu energii elektrycznej spod ETS celem sprzedaży jej na Ukrainę, to politycznie upiecze kilka pieczeni na jednym ogniu" - napisał na portalu X Jakub Wiech, dziennikarz i ekspert od energetyki.
"Będzie mógł mówić 'my zawiesiliśmy ETS, a wy nie' w kontekście nieudanego manewru premiera Morawieckiego z 2022 r. Będzie mógł mówić 'my usunęliśmy zalegający na zwałach węgiel z polskich kopalń, a wy nie'. Będzie mógł mówić 'pomogliśmy pośrednio polskiemu górnictwu'" - dodał.
"Kto dzisiaj broni Ukrainy, broni także siebie. To jest być może najlepsza gwarancja naszej współpracy na rzecz bezpieczeństwa. Dzisiaj mamy wspólny program, wspólny projekt, bo nasze bezpieczeństwo jest wspólne i nierozłączne" - mówił m.in. Donald Tusk. Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski i szef polskiego rządu podpisali w poniedziałek polsko-ukraińską umowę dotyczącą bezpieczeństwa. Umowy o bezpieczeństwie z Kijowem podpisało już 19 państw oraz Unia Europejska jako całość.