Katastrofa wojskowego samolotu w Gdyni. Zapadła decyzja ws. czarnych skrzynek

Czarne skrzynki samolotu M-346 Bielik, który uderzył w płytę lotniska w Gdyni, zostaną przekazane do odczytu producentowi. - Jesteśmy obecnie na etapie ustalania możliwego terminu przeprowadzenia tych badań przez producenta samolotu - powiedziała Grażyna Wawryniuk, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
Znicze ustawione przed lotniskiem Gdynia-Kosakowo
Fot. Michał Ryniak / Agencja Wyborcza.pl

Do tragedii z udziałem samolotu doszło 12 lipca na lotnisku Gdynia-Kosakowo. W wypadku zginął major Robert Jeł, który wykonywał lot szkoleniowy przed jubileuszem 30-lecia Gdyńskiej Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej, zaplanowanym na 13 lipca. W związku ze zdarzeniem uroczystości zostały odwołane.

Zobacz wideo Błaszczak: Powołaliśmy zespół STOP PATOWŁADZY, zbieramy sprawy, rozliczymy was!

Gdynia. Samolot M-346 Bielik uderzył w płytę lotniska

Rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Gdańsku Grażyna Wawryniuk przekazała we wtorek 16 lipca, że z powodu uszkodzeń obudowy czarnych skrzynek samolotu M-346 Bielik zostaną one przekazane producentowi. - Jest decyzja, żeby te skrzynki zostały otwarte w laboratorium producenta, bo mają bezpieczne możliwości otwarcia i dotarcia do dokonania odczytu. Jesteśmy obecnie na etapie ustalania możliwego terminu przeprowadzenia tych badań przez producenta samolotu - podała Wawryniuk, cytowana przez Onet.

Dodała również, że wrak samolotu oraz jego elementy zostały już zabezpieczone. Wszystko zostało przeniesione do hangaru wojskowego, który znajduje się na lotnisku. Tam będą wykonywane dalsze czynności śledcze.

Gdynia. Trwa wyjaśnianie przyczyn wypadku samolotu M-346 Bielik

Samolot M-346 Bielik pochodził z 2022 roku i był wyposażony w dobre systemy ratunkowe. Zmarły w katastrofie major Robert Jeł miał wylatanych łącznie blisko 2 tysiące godzin, z czego 1100 na samych Bielikach. Pod względem stażu na tym modelu był drugim najbardziej doświadczonym lotnikiem w Polsce.

Na miejscu przyczyny katastrofy badają obecnie Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych i prokuratura wojskowa oraz Żandarmeria Wojskowa. W sprawie jest prowadzone śledztwo w kierunku katastrofy w ruchu powietrznym.

Więcej o: