Chiny obniżyły w poniedziałek krótkoterminową stopę procentowa (o 10 punktów bazowych, do 1,7 proc.), a co za tym idzie stopę procentową dla kredytów w sektorze bankowym (do 3,35 proc. z 3,45 proc.). To pierwsze cięcie od blisko roku - ostatni raz bank centralny Chin wykonał taki ruch w sierpniu 2023 r.
Dzisiejsza decyzja jest zaskakująca dlatego, że zaledwie tydzień temu bank centralny decydował w sprawie jednorocznych średnioterminowych kredytów bankowych dla instytucji finansowych. Ta stopa akurat została utrzymana na dotychczasowym poziomie (2,5 proc.), a zwykle to, co się z nią działo, było postrzegane jako ruchy poprzedzające zmiany w polityce monetarnej.
Dlaczego to ważne? Chiny to wciąż druga (po amerykańskiej) największa gospodarka świata, (wciąż) mocno powiązana globalnie z państwami zachodnimi. I od czasu zakończenia pandemii ma kłopoty, by wrócić na przedcovidowe tory. Obniżka stóp procentowych ma gospodarkę popchnąć do szybszych obrotów. "W komunikacie wskazano, że obniżka ma na celu optymalizację mechanizmu operacji otwartego rynku i zwiększenie wsparcia dla gospodarki. Może być także sygnałem wskazującym na większą koncentrację banku na krótkoterminowej stopie procentowej i zapowiedzią jej dalszych obniżek w obliczu rozczarowujących wyników gospodarki" -piszą ekonomiści PKO BP w porannym komentarzu.
W Chinach odbicie po pandemicznym dołku było mniejsze od spodziewanego i nadal tak wygląda. W ubiegłym tygodniu poznaliśmy dane o dynamice PKB - w drugim kwartale urósł o 4,7 proc. rok do roku. Z naszej perspektywy wydaje się to być solidnym wzrostem, ale dla Chin były to rozczarowujące dane. Nie dość, że dużo słabsze od tych z pierwszego kwartału (+5,3 proc.), to jeszcze wyraźnie poniżej oczekiwań analityków (+5,1 proc.).
Więcej na ten temat piszemy w tekście: Nie tak to miało wyglądać. Chiny rozczarowały. Partia ma nad czym się zastanawiać>>>
Do tego słabo wyglądają w Chinach nastroje konsumentów, którzy niekoniecznie chcą wydawać pieniądze. Sprzedaż detaliczna w czerwcu wzrosła najsłabiej od 18 miesięcy (tylko o 2 proc. rok do roku). Na to na własnych (chińskich) konsumentach Xi Jinping chciałby mocniej oprzeć głównie "eksportową" jak na razie gospodarkę. Nastrojom konsumentów nie pomaga ciągnący się kryzys na rynku nieruchomości, który z jednej strony obciąża zadłużone regiony kraju, a z drugiej uderza w samych Chińczyków, przywiązanych do lokowania oszczędności w mieszkania. Inflacja wynosi już zaledwie 0,2 proc. i rosną obawy przed deflacją (czyli spadkiem cen), która dla gospodarki wcale nie jest zjawiskiem pożądanym.
Chińska rządowa agencja informacyjna Xinhua powołując się na anonimowe źródła bliskie partii przekazała, że "'zdecydowana' obniżka stóp procentowych pokazała determinację banku do wzmocnienia ożywienia gospodarczego i była odpowiedzią na cel plenum, jakim było osiągnięcie tegorocznego celu wzrostu gospodarczego" - przytacza komunikat Agencja Reutera. Ten cel wzrostu to "około 5 proc.". Taki sam, jak w zeszłym roku, co wtedy uznano za cel konserwatywny i jeden z najniższych od dekad.
III Plenum, o którym tutaj wspomniano - III Plenum Komunistycznej Partii Chin - to spotkanie grona liderów partyjnych, które odbywa się co około pięć lat i tradycyjnie poświęcane jest kwestiom gospodarczym i społecznym.
Sam komunikat po ubiegłotygodniowym plenum pozbawiony był konkretów. W weekend pojawiło się nieco więcej szczegółów. "Treść zgodna z oczekiwaniami, dla każdego coś miłego, papier jest cierpliwy, sporo powtórzeń z 2013 r." - tak skomentował to Maciej Kalwasiński z Ośrodka Studiów Wschodnich. Ekspert wymienia wśród zapowiedzi działań m.in. "rozszerzenie źródeł dochodów lokalnych, zwiększenie udziału wydatków rządu centralnego", "wsparcie dzietności: obniżenie kosztów wychowania dziecka (http://m.in. edukacji), wprowadzenie dopłat na dzieci, rozwój publicznego systemu opieki nad dziećmi", "zniesienie ograniczeń dostępu do świadczeń socjalnych w miejscu pracy dla osób bez lokalnego meldunku" oraz powtórzenie zapowiedzi o "stopniowej podwyżce wieku emerytalnego".