TSUE podejmie decyzję kluczową dla polskich kredytobiorców. "Bez wątpienia czeka nas przełom"

Sąd Okręgowy w Częstochowie skierował do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej pytania dotyczące kredytów z WIBOR-em. Bankowcy ostrzegają, że podważenie umów o zmiennym oprocentowaniu miałoby skutki znacznie poważniejsze niż w przypadku frankowiczów oraz doprowadziłoby do załamania sektora. Prawnicy reprezentujący kredytobiorców uważają jednak, że wątpliwości są uzasadnione.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej
Fot. Luxofluxo, CC BY-SA 4.0 / Wikimedia Commons

Do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) trafiły pytania prejudycjalne dotyczące kredytów złotowych o zmiennym oprocentowaniu - poinformował portal Prawo.pl. Wątpliwości dotyczą między innymi tego, czy zapisy w umowach opartych o WIBOR mogą zostać zakwestionowane z uwagi na brak transparentności oraz niewłaściwe poinformowanie kredytobiorcy o ryzyku zmiennej stopy procentowej.

Zobacz wideo Vance nie ma dobrego zdania o Tusku. Potencjalny wiceprezydent krytykuje Europę

WIBOR trafił przed TSUE. Bankowcy ostrzegają: Cofnęlibyśmy się do poziomu Trzeciego Świata

Cytowani przez Prawo.pl prawnicy reprezentujący banki wskazują, że WIBOR jest ustalany na podstawie rozporządzenia BMR, a więc prawa unijnego. Twierdzą ponadto, że zadane pytania są tendencyjne oraz wynikają z niezrozumienia cech wskaźnika. Inni rozmówcy spodziewają się jednak, że TSUE może przyznać sądom możliwość usuwania WIBOR-u z umów. Taki wyrok w sprawie najprawdopodobniej poskutkowałby lawiną pozwów ze strony kredytobiorców, podobnie jak miało to miejsce w przypadku frankowiczów. Więcej na ten temat pisał w poniedziałkowym (22 lipca) Gospodarczym TGV dziennikarz Next.gazeta.pl Mikołaj Fidziński:

Zdaniem ekspertów reprezentujących banki podważenie umów z WIBOR-em miałoby jednak znacznie donioślejsze skutki niż sprawa kredytów frankowych. - Zakładając hipotetycznie, że umowy o kredyty wiborowe zostają podważone, to nie mamy sektora bankowego. Sektor bankowy jest krwioobiegiem gospodarki. Rujnując go, cofnęlibyśmy się do poziomu krajów Trzeciego Świata i mówię to bez cienia przesady - powiedział portalowi Money.pl prezes Związku Banków Polskich dr Tadeusz Białek. Wskazał ponadto, że dotychczas w tego typu sprawach zapadło ponad 20 prawomocnych orzeczeń korzystnych dla banków, a ani jeden niekorzystny.

Podobnie o sytuacji mówi Robert Sochacki, wiceprezes zarządu Pekao. Również on ocenia, że podważanie WIBOR-u jest bezpodstawne. - Jest to stawka wyznaczana w sposób transparentny i ściśle powiązana zarówno ze stopą referencyjną NBP, z poprawką na spodziewane jej zmiany, jak i realnym kosztem pieniądza dla banków. Wskaźnik ten opracowuje GPW Benchmark, który jest nadzorowany przez KNF. Sam proces opracowywania WIBOR-u jest bardzo sformalizowany i zgodny z unijnym rozporządzeniem BMR. Ponadto KNF nigdy nie odnotowała manipulacji stawką WIBOR - przekazał w rozmowie z Money.pl.

Prawnicy reprezentujący kredytobiorców nie mają wątpliwości. "Czeka nas przełom"

Mec. Karolina Pilawska z kancelarii Pilawska Zorski Adwokaci wskazuje, że zakwestionowanie WIBOR-u nie będzie oznaczało usunięcia wskaźnika ze wszystkich umów lub uznania ich za nieważne. Odpowiedzialność w tej kwestii może natomiast spaść na sądy krajowe, które otrzymałyby wówczas możliwość usuwania wskaźnika z umowy kredytu, pozostawiając jedynie marżę.

- Bez wątpienia czeka nas przełom, choć orzeczenia TSUE możemy się spodziewać dopiero w perspektywie dwóch lat - mówi w rozmowie z portalem Business Insider. W ocenie mec. Pilawskiej kluczowe dla rozstrzygnięcia wątpliwości w przypadku kredytu z WIBOR-em będą zapewne okoliczności zawarcia umowy oraz sposób, w jaki bank informował kredytobiorców o ryzyku.

Reprezentujący kredytobiorców radca prawny Radosław Górski wskazuje, że w przypadku zdecydowanej większości umów z WIBOR-em zawartych przed 2017 rokiem banki nie zrealizowały obowiązku informacyjnego. Nie przedstawiły chociażby symulacji spłat kredytu lub danych historycznych dotyczących wskaźnika. - Niejednokrotnie zdarza się, że umowa nie tylko nie zawiera żadnej informacji o skali ryzyka związanego z umową kredytu, ale wątpliwości budzi również sposób umownego wyznaczania oprocentowania - zauważył mec. Górski.

Więcej o: