"No to brawo - szybciej doprowadzicie ORLEN do bankructwa, niż sobie wyobrażałem" - napisał Daniel Obajtek na X, czym odniósł się do słów wiceministra zdrowia, by podatki płacone m.in. przez Orlen, były przeznaczane na ochronę zdrowia.
Nie będzie środków na inwestycje, nie będzie rozwoju gospodarki, a taki hojny gest wiceministra na pewno odczujecie w cenach paliw i gazu. Nie wspomnę już o akcjonariuszach i sile koncernu. I znów zrobią z Wami, co chcą, uśmiechnięta Polsko
- napisał Daniel Obajtek.
Daniel Obajtek odnosił się do słów wiceministra zdrowia, Wojciecha Koniecznego, który w rozmowie z PAP, cytowanej przez Bankier.pl, mówił, że zdaniem Lewicy nakłady na ochronę zdrowia powinny rosnąć. Ugrupowanie chce finansować lekarzy, szpitale i przychodnie 9-procentowym podatkiem zdrowotnym z budżetu państwa, który miałby zastąpić składkę.
"Wiemy, że w przyszłorocznym budżecie zabraknie środków na zdrowie, a my proponujemy rozwiązanie na załatanie tej luki pieniędzmi z podatków płaconych przez przedsiębiorstwa, takie jak Orlen, PGNiG, które mają wysokie zyski i nie będą musiały podnosić cen. Mogą więc sfinansować zdrowie Polaków" - mówił Konieczny.
Wiceminister zdrowia wyjaśnił też, że proponowana przez Lewicę reforma nie mogłaby jednak wejść już w 2025 roku. Ze względu na to, jak skomplikowany jest to projekt, jego wprowadzenie możliwe byłoby dopiero z początkiem 2026 roku. Według szacunków partii takie rozwiązanie podniosłoby nakłady na ochronę zdrowia o 32 mld zł rocznie.
Dyskusja na temat składki zdrowotnej nie ustaje. Zmiany postuluje zarówno Polska 2050, jak i Lewica. Rząd jest już gotowy na pierwszą reformę w tej materii. W ubiegłym tygodniu minister finansów Andrzej Domański zapowiedział, że rząd od 1 stycznia zlikwiduje składkę zdrowotną "od sprzedaży aktywów trwałych".
- Chciałbym jednoznacznie poinformować, że zapewnimy finansowanie zmian w zakresie ograniczenia składki zdrowotnej ze skutkami za rok 2025 na poziomie 4 mld zł - mówił minister finansów.