Polscy klienci supermarketów coraz częściej spotykają się z wymogiem pobrania biletu podczas parkowania pod sklepem. Wielu z nich nie zwraca uwagi na tablicę informacyjną, a wjeżdżając na dany parking, automatycznie akceptują zapisany na niej regulamin. Jeżeli po zakupach czeka na nas za wycieraczką wezwanie do zapłaty, nie wszystko jest stracone. Mandat można anulować.
Jak opisuje portal CUK Ubezpieczenia, gdy otrzymamy wezwanie do zapłaty za brak biletu parkingowego, w pierwszej kolejności należy zaznajomić się z regulaminem parkingu. Powinny w nim znajdować się informacje dotyczące możliwości anulowania mandatu oraz dane kontaktowe, za których sprawą możemy się o to ubiegać.
Z zarządcą danego parkingu powinniśmy skontaktować się bezzwłocznie, telefonicznie lub przez maila. W większości przypadków mandaty są anulowane od razu po otrzymaniu przez zarządcę naszego dowodu zakupu, który może stanowić paragon z danego sklepu z odpowiadającą zdarzeniu datą i godziną.
CUK Ubezpieczenia przypomina, że mandat za brak biletu parkingowego w płatnej strefie parkowania nie działa tak samo, jak grzywna od policji czy straży miejskiej. "Choć w praktyce nazywa się to mandatem, tak naprawdę jest to opłata administracyjna nakładana np. przez radę gminy" - podaje portal.
Choć nie jest to więc dosłowny mandat, odwołując się od wezwania do zapłaty, musimy jednak pamiętać, by w dokumencie zawrzeć nasze imię i nazwisko, adres, model, markę i numer rejestracyjny pojazdu, numer sprawy nadany w wezwaniu, opis okoliczności zdarzenia i własnoręczny podpis.