Ministerstwo Zjednoczenia Korei Południowej przekazało w czwartkowym (1 sierpnia) komunikacie, że kraj jest gotowy udzielić natychmiastowej pomocy humanitarnej mieszkańcom dotkniętej powodziami Korei Północnej. Wyrażono gotowość do omówienia szczegółów w tej kwestii z północnokoreańskim Czerwonym Krzyżem. "Składamy najszczersze kondolencje mieszkańcom Korei Północnej, którzy ucierpieli w wyniku ulewnych opadów" - czytamy.
W wyniku powodzi zalane zostały drogi, linie kolejowe, budynki użyteczności publicznej, ponad 4100 domów i prawie 3000 hektarów pól uprawnych w Sinuijiu i Uiju przy rzece Amnok w północno-zachodniej części kraju, przy granicy z Chinami - podała w środę Koreańska Centralna Agencja Prasowa. Podczas nadzwyczajnego powiększonego posiedzenia Biura Politycznego 8. Komitetu Centralnego Partii Robotniczej Korei omawiano m.in. działania, które należy podjąć w związku z powodzią.
Przywódca Korei Północnej Kim Dzong Un miał dokonać osobistej inspekcji zalanych obszarów i "zaproponował, by surowo ukarać tych, którzy rażąco zaniedbali swoje obowiązki wyznaczone przez partię i państwo i w ten sposób spowodowali ofiary, na które nie można pozwolić". Północnokoreańskie media nie podają jednak szczegółów na temat skali zniszczeń i ewentualnych ofiar powodzi.
"Nie jest jasne, czy Korea Północna przyjmie propozycję pomocy Korei Południowej. Wrogość między podzielonymi wojną rywalami osiągnęła najwyższy poziom od lat w związku z rosnącymi ambicjami nuklearnymi Północy oraz rozszerzeniem przez Południe połączonych ćwiczeń wojskowych ze Stanami Zjednoczonymi i Japonią, aby przeciwstawić się zagrożeniom ze strony Północy" - wyjaśnia agencja Associated Press.
Intensywne opady deszczu do tej części Azji sprowadził tajfun Gaemi. W południowych Chinach z powodu osuwisk ziemi zginęło 12 osób. W innych regionach wystąpiły gwałtowne powodzie - podaje Agencja Reutera.