Sąd aresztował tymczasowo na trzy miesiące byłą zastępczynię dyrektora Narodowego Centrum Badań i Rozwoju Hannę S. i przedsiębiorcę Kamila C. Śledztwo w sprawie nadużyć w NCBiR Prokuratura Regionalna w Warszawie wszczęła w marcu tego roku po zawiadomieniu Najwyższej Izby Kontroli.
Hanna S., Kamil C. i Dawid E. zostali kilka dni temu zatrzymani w śledztwie dotyczącym nadużyć w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. Usłyszeli zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Hannie S. śledczy zarzucają także przyjmowanie korzyści majątkowych. Rzecznik Prokuratury Regionalnej w Warszawie Mateusz Martyniuk powiedział, że była wicedyrektor NCBiR mogła przyjąć łapówki o wartości co najmniej 640 tysięcy złotych.
Przyjmowała również przedmioty luksusowe, pobyty w hotelach. Jej działalność przestępcza polegała na tym, że ona wpływała na osoby podległe służbowo, jak również na członków komitetów inwestycyjnych decydujących o przyznaniu przez NCBiR grantów, pochodzących ze środków pieniężnych Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego, na fikcyjne projekty
- wyjaśnił Mateusz Martyniuk.
Przedsiębiorcom Dawidowi E. i Kamilowi C. śledczy, oprócz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, zarzucają również dokonanie oszustwa na szkodę NCBiR oraz pranie brudnych pieniędzy. "Są to osoby, które wystawiały fikcyjne faktury. Jeśli chodzi o oszustwa, są to oszustwa na szkodę NCBiR na kwotę od 3 do 4 milionów złotych" - powiedział rzecznik prokuratury. Hanna S. i Kamil C. nie przyznali się do postawionych im zarzutów, Dawid E. przyznał się częściowo. Sąd aresztował tymczasowo Hannę S. i Kamila C., wobec Dawida E. prokurator zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze.
To kolejne już zatrzymania w sprawie afery w NCBiR. Wcześniej osiem innych osób usłyszało już łącznie 23 zarzuty. Do przestępstw miało dochodzić w latach 2019-2020. Afera wybuchła w zeszłym roku, po tym, jak dofinansowanie na kwotę 55 mln zł z NCBiR uzyskała firma z kapitałem 5 tys. zł., założona zaledwie 10 dni wcześniej.