Świadczenia dla rodziców coraz bliżej. Eksperci już wiedzą, kto najbardziej na nich skorzysta

Program "Aktywny rodzic" ma ruszyć jeszcze w tym roku. Według ekspertów z CenEA mają na nim skorzystać w dużej mierze rodziny z wyższymi dochodami. Jkk dokładnie rozłożą się korzyści z "babciowego"?
rodzina (zdjęcie ilustracyjne)
Fot. Adam Stępień / Agencja Wyborcza.pl

Jak już opisywaliśmy, program "Aktywny rodzic" ma polegać na wsparciu rodziców, którzy będą mogli wybrać, jaką formę opieki zapewnią swojemu dziecku od 1. do 3. roku życia. Na "babciowe" złożą się trzy świadczenia, "aktywni rodzice w pracy" - czyli 1500 złotych na opiekę dziecka, dla dwóch pracujących rodziców, "aktywnie w żłobku" - pokrywanie kosztów żłobka do 1500 złotych, które trafi bezpośrednio do instytucji opieki oraz "aktywnie w domu" - czyli 500 zł dla rodziców pozostających w domu z dzieckiem. Co ważne, na jedno dziecko będzie można pobierać tylko jedno ze świadczeń.

Zobacz wideo Dlaczego rodzice zwlekają z zaprowadzeniem dziecka do lekarza?

Jak rozłoży się "babciowe"? Eksperci przeanalizowali program

Portal money.pl podał, że według ekonomistów z CenEA, uprawnionych do skorzystania z programu jeszcze w tym roku będzie 557 tys. rodzin, w których żyje 992 tys. dzieci. 96 proc. ojców i 59 proc. matek ma być w nich aktywnych zawodowo. Eksperci przy analizie podzielili rodziny na 10 grup w zależności od ich dochodu. Obliczyli także, że do "aktywnego rodzica w pracy" i "aktywnie w żłobku" zakwalifikuje się 322 tys. rodzin, a do "aktywnie w domu" 236 tys. rodzin.

Co ciekawe, przeciętnie najwyższe miesięczne korzyści z "babciowego" mogą ponieść bogatsze rodziny, ponieważ właśnie w nich najczęściej pracują oboje rodzice, którzy będą mogli zyskać 1500 zł świadczenia. Jeśli korzyści z programu porówna się jednak do osiąganych dochodów, to proporcjonalnie najbardziej zyskałyby biedniejsze rodziny. Duża ich część ma być odpowiedzialna m.in. za gospodarstwa rolne, co umożliwia im wsparcie w ramach "aktywnych rodziców w pracy". 

"To na pewno zmiana filozofii wsparcia rodzin z dziećmi w kierunku docenienia zatrudnienia obojga rodziców. Jednak ponieważ w przypadku "Aktywnego rodzica" nie ma progów dochodowych, gros środków trafi do rodzin o wysokich dochodach, gdzie już dziś oboje rodzice pracują" - skomentował, cytowany przez money.pl Michał Myck dyrektor CenEA.

Czy program znacznie wpłynie na budżet kraju?

Koszty "babciowego" mają wynieść 7,4 mld zł brutto. Według ekspertów, jeśli uwzględni się jednak, że pracujący rodzice odprowadzają podatki i składki, jak i że program pochłonie dotychczasowy "rodzinny kapitał opiekuńczy" oraz dopłaty do żłobka, to jego wartość może sięgnąć 5,3 mld zł. CenEA wykazało również, że im więcej rodzin skorzysta z "aktywnych rodziców w pracy", tym bardziej obniżą się budżetowe koszty programu netto. "Z drugiej strony, większy odsetek rodzin korzystających z opieki w żłobku przekłada się na wyższe koszty programu z punktu widzenia bilansu sektora finansów publicznych" - dodali eksperci.

"Oczekiwane zmiany na rynku pracy będą zależały od wielu czynników, np. tego, na ile kwestie materialne i wysokość wynagrodzenia są kluczowe, jeśli chodzi o aktywność zawodową kobiet. Główne pytanie dotyczy jednak dostępności miejsc opieki dla dzieci poniżej 3 lat i ten program może w tym istotnie pomóc" - posumował Michał Myck - "Jego efektem powinno być zwiększenie liczby miejsc w żłobkach i tym samym upowszechnienie opieki formalnej dla najmłodszych, a ważną rolę w tej kwestii będą miały do odegrania zarówno samorządy, jak i prywatne firmy, dla których otwieranie miejsc opieki może stać się bardziej atrakcyjne".

Więcej o: