ZUS chciał zabrać chorobowe. "Nakrył" przedsiębiorczynię przy komputerze i przegrał

Zakład Ubezpieczeń Społecznych już jakiś czas temu zapowiadał, że zintensyfikuje kontrole wobec przedsiębiorców będących na L4 i korzystających z zasiłku chorobowego. Obiektem kontroli była m.in. jedna z kujawsko-pomorskich przedsiębiorczyń. ZUS poniósł sromotną porażkę w sądzie.
ZUS w Toruniu - zdjęcie ilustracyjne
Fot. Mikołaj Kuras / Agencja Wyborcza.pl

ZUS przegrał w sądzie pracy w Toruniu sprawę o odebranie zasiłku chorobowego. Zakład Ubezpieczeń Społecznych niesłusznie uznał, że przedsiębiorczyni sprawdzająca przy komputerze ważny przelew łamie zasady prawidłowego wykorzystywania L4 - opisuje sprawę "Gazeta Pomorska". Właścicielka firmy odzyskała zasiłek chorobowy. ZUS musi jej jeszcze zwrócić koszty procesu.

Zobacz wideo Przełomowa wiadomość w sprawie wakacji od ZUS. "Mikroprzedsiębiorca nie będzie musiał płacić składki ZUS"

Kontrole ZUS w całym kraju. W użyciu nawet sztuczna inteligencja

Zakład Ubezpieczeń Społecznych zapowiadał, że zintensyfikuje kontrole dotyczące czasowej niezdolności do pracy i zwolnień L4. I tak się dzieje. Kwota wstrzymanych zasiłków chorobowych w ubiegłym roku osiągnęła 29,3 mln zł. To wzrost rok do roku o ponad 33 proc. Według danych udostępnionych przez ZUS w 2023 r., liczba przeprowadzonych kontroli osób posiadających zaświadczenie o czasowej niezdolności do pracy wyniosła 461,2 tys. To o 7,3 proc. więcej niż w 2022 r. Z kolei z najnowszych danych wynika, że tylko w pierwszej połowie 2024 r. Zakład przeprowadził 260,8 tys. kontroli. W tym czasie wydano 18,6 tys. decyzji wstrzymujących dalszą wypłatę zasiłków chorobowych. Kwota wstrzymanych z tego tytułu zasiłków osiągnęła ok. 24 mln zł. Eksperci podkreślali, że należy spodziewać się wykorzystania przez ZUS sztucznej inteligencji do typowania kontroli i zwiększenia ich skuteczności. W przypadku sprawy z kujawsko-pomorskiego sztuczna inteligencja nie została jednak wykorzystana. Kontrola odbyła się w "tradycyjny" sposób. 

ZUS przegrywa w sądzie. Na celowniku była właścicielka firmy z kujawsko-pomorskiego

"Gazeta Pomorska" opisuje perypetie pani Anety, przedsiębiorczyni z Torunia. W jej biurze pojawili się kontrolerzy ZUS i zastali ją przy włączonym komputerze. Udawali klientów i weszli do środka, choć na drzwiach wisiała wywieszka "Biuro nieczynne". Nie reagowali również na informację właścicielki firmy, że ich nie obsłuży. "Gdy się natomiast ujawnili jako pracownicy ZUS-u, nie pomogły tłumaczenia, że kobieta chciała tylko sprawdzić dokonanie ważnego przelewu (podatku), jako jedyna w firmie posiadająca dostęp do elektronicznych finansów" - czytamy. Przedsiębiorczyni finansami firmowymi zajmuje się samodzielnie. Biuro natomiast ma przy własnym domu.

W ubiegłym roku doznała urazu barku. Ze względu na szczyt obrotów w jej branży na L4 poszła dopiero w październiku 2023 r. Lekarz wystawił jej zwolnienie aż do końca marca tego roku. Podczas kontroli ZUS nie pomogły tłumaczenia, że jest w biurze i przy włączonym komputerze incydentalnie. Tylko po to, by sprawdzić, czy wykonała ważny przelew. Chodziło o podatek. W listopadzie ubiegłego roku sąd odebrał przedsiębiorczyni cały zasiłek chorobowy. Pani Aneta odwołała się od decyzji i sprawa trafiła do sądu pracy w Toruniu, który stwierdził, że kobieta nie łamała zasad prawidłowego wykorzystywania L4. "Operacje na rachunku i zestawienie należności ubezpieczona wykonywała z reguły w sobotę. Nie były to czynności obciążające: trwały kilka minut" - podkreślił sąd. Przedsiębiorczyni odzyskała prawo do zasiłku chorobowego. ZUS ma także zwrócić koszty postępowania sądowego wraz z ustawowymi odsetkami. 

Więcej o: