Składka zdrowotna. Z reformy nic nie będzie, mamy za mało czasu. "Jestem zdegustowana"

Reforma składki zdrowotnej w 2025 roku może się nie udać. Wciąż trwają dyskusje, a eksperci zwracają uwagę, że mamy za mało czasu na proces legislacyjny. Księgowi są oburzeni, że nie przedstawiono jeszcze żadnych konkretów.
Szpital, zdjęcie ilustracyjne
Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Trwa spór o składkę zdrowotną i niewiele wskazuje, że jego rozwiązanie uda się przygotować na 2025 rok. - Wygląda na to, że w 2025 r. z reformy nic nie będzie, bo mamy już za mało czasu na cały proces legislacyjny - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Piotr Juszczyk, doradca podatkowy w inFakt.

Jestem zdegustowana tym, że prace nad zmianami są ciągle na etapie pomysłów i dyskusji, a rząd nie przedstawia żadnych konkretów 

- powiedziała "Rz" Beata Boruszkowska, prezeska Krajowej Izby Biur Rachunkowych.

Zobacz wideo Janina Petelczyc: Dlaczego osoba na minimalnej pensji ma płacić większe składki niż bogaty przedsiębiorca?

Składka zdrowotna do zmiany. Ale brakuje czasu. Co można poprawić na szybko?

Mimo że czas ucieka i poważna reforma składki zdrowotnej w 2025 roku jest coraz mniej prawdopodobna, to Fundacja Dobra Legislacja przedstawiła resortowi finansów kilka propozycji zmian, które można szybko wdrożyć. Celem jest uproszczenie składki zdrowotnej. Co miałoby w tym pomóc?

Fundacja proponuje stałą kwotę składki zdrowotnej przez cały rok dla przedsiębiorców. Obecnie różni się ona co miesiąc, bo system wyliczania jej wysokości jest skomplikowany. Kolejny postulat to zniesienie obowiązku składania miesięcznych deklaracji do ZUS przez najmniejszych przedsiębiorców. Następna propozycja to możliwość rozliczania straty z działalności przy obliczaniu podstawy wymiaru składki, tak jak w podatkach. Fundacja sugeruje też liczenie miesięcznej składki jak zaliczki na PIT.

Na obniżce składki zyskają dobrze zarabiający. Straci system ochrony zdrowia

Rozwiązania zaproponowane przez Fundację Dobra Legislacja nie zastąpią jednak pełnej reformy składki zdrowotnej. Beata Boruszkowska twierdzi, że to już czas, by zająć się tym na poważnie. - I przesądzić, jak daleko można posunąć się w obniżaniu składki zdrowotnej. A musi być obniżona, żeby taka zmiana była odczuwalna dla przedsiębiorców - mówi.

Głównym zwolennikiem obniżenia składki zdrowotnej dla przedsiębiorców jest Ryszard Petru, który na X aktywnie broni swoich pomysłów. Polityk, który startował z listy Polski 2050, mówi wprost, że na obniżce "zyskają dobrze zarabiający", bo to "im Polski Ład najwięcej zabrał".

Dr Janina Petelczyc w "Studiu Biznes" Next.Gazeta.pl mówiła, że popiera postulat, by ujednolicić i uprościć składkę zdrowotną, ale podkreśla, że obniżka dla przedsiębiorców oznacza mniej pieniędzy na ochronę zdrowia.

Mniejsze nakłady na ochronę zdrowia to jest coś, co dotyka nas wszystkich. Również przedsiębiorców, dla których dobrze jest, gdy mamy funkcjonujący system zdrowotny, bo nasi pracownicy mogą dzięki temu leczyć się, korzystać z tej opieki zdrowotnej i wracać do pracy. A my nie musimy im wykupywać dodatkowych pakietów zdrowotnych

- mówiła członkini Polskiej Sieci Ekonomii.

Składka zdrowotna w dół? Oto, co jest na stole

Przypomnijmy, że w ramach Polskiego Ładu zmieniono sposób naliczania składki zdrowotnej z ryczałtowej na uzależnioną od dochodów (w przypadku zasad ogólnych albo podatku liniowego; przy ryczałcie wprowadzono trzy progi). Dodatkowo wobec wszystkich - nie tylko osób samozatrudnionych - zlikwidowano możliwość odliczenia większości składki zdrowotnej od podatku.

Koalicja Obywatelska chce likwidacji kryterium dochodowego. Proponuje powrót do ryczałtu dla wszystkich na skali, a także części liniowców. Generalnie "bazową" kwotą składki byłoby 6,75 proc. płacy minimalnej, acz u ryczałtowców i liniowców rosłaby po przekroczeniu odpowiedniego poziomu dochodów/przychodów. Reforma miałaby kosztować około 4-5 mld zł. Więcej o szczegółach tego pomysłu piszemy TUTAJ.

Inny pomysł na planowaną reformę ma Polska 2050. Ugrupowanie Szymona Hołowni chce, aby wszyscy (nie tylko przedsiębiorcy!) płacili ryczałtową składkę według trzech progów. Dla przychodów do 85 tys. zł miałoby być to 4 proc. przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw w trzecim kwartale poprzedniego roku. Przy przychodach od 85 do 300 tys. zł stawka rosłaby do 7 proc., a przy ponad 300 tys. zł do 9,4 proc.

Lewica również chce reformy, ale zamiast obniżenia składki proponuje jej podwyższenie. Ugrupowanie to oczekuje zastąpienia obecnego systemu podatkiem zdrowotnym w wysokości 9 proc. Danina miałaby objąć także płatników CIT (czyli firmy) oraz przedsiębiorców stosujących dziś niższe składki (liniowcy mają stawkę 4,9 proc., ryczałtowcy mają trzy stawki zależne od przychodów).

Więcej o: