"Dywidendy są wpłatami do budżetu państwa, wynikającymi z posiadania przez Skarb Państwa akcji oraz udziałów w bankach, instytucjach ubezpieczeniowych oraz innych spółkach" - czytamy na rządowych stronach. W dużym uproszczeniu to przekazanie części zysku wszystkim współwłaścicielom, którzy de facto dokładają się do funkcjonowania danej instytucji. Kodeks spółek handlowych stanowi, że muszą to robić także spółki Skarbu Państwa.
Z tym że nie cały zysk zasila państwowy budżet. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, budżet otrzymuje 70 proc. dywidend od udziałów Skarbu Państwa w spółkach. Natomiast pozostałe 30 proc. trafia do Funduszu Inwestycji Kapitałowych, który w dużej mierze skupia się na handlu akcjami.
Budżet państwa na 2025 rok został przyjęty w tym tygodniu przez Radę Ministrów. Zapisano w nim, że przyszłoroczne dochody mają wynieść 632,6 mld zł. Składają się na nie m.in. wypłaty państwowych spółek z dywidend. Państwo ma z tego tytułu otrzymać 3,49 mld zł. To aż o 14 proc., niż w bieżącym roku, gdyż przychody z dywidend planowane są na 437 mln zł - dowiedział się Business Insider.
Jest to zbieżne z zeszłorocznym zapowiedziami ministra finansów Andrzeja Domańskiego. Co prawda nie gwarantował on większych zysków, ale w rozmowie z Polsatem News w listopadzie między wierszami zdradził, że ma taką nadzieję.
- Widzimy potencjał, aby spółki Skarbu Państwa płaciły więcej z dywidend - mówił wtedy. Podawał wówczas dywidendy jako jedno ze źródeł finansowania nowych programów państwowych. Z racji tego, że budżet na przyszły rok jest niezwykle hojny (wydatki na poziomie 921,6 mld zł!), te pieniądze na pewno się przydadzą.